Małym taniej, bo bez opłaty
Okazuje się, że małym autobusem można jechać wygodniej i na pewno taniej.
W rozporządzeniu z 14 grudnia 2001 r. dotyczącym opłat za przejazd po drogach krajowych (DzU z 2001 r. nr 150, poz. 1684 ze zm.) minister infrastruktury ustalił jedynie stawki opłat dla autobusów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony. Opłata dla autobusów mniejszych nie została określona.
Nie wiadomo, czy minister zrobił to świadomie, czy regulacja prawna nie nadążyła za zmianami w gospodarce. Tak czy inaczej pojawił się problem: czy przedsiębiorcy muszą uiszczać opłaty za przejazd po drogach krajowych, gdy użytkują autobusy o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony włącznie.
Wątpliwości te, przynajmniej niektóre, rozstrzygnął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w wyroku z 11 października 2005r. (II S.A./Op 122/05).
Sąd podkreślił, że regulacje prawne zawarte w ustawie o transporcie drogowym i w rozporządzeniu w sprawie uiszczania opłat należy czytać łącznie. Oznacza to, że sam zapis ustawy nie stanowi jeszcze wystarczającej podstawy do wymagania od przedsiębiorcy, aby miał kartę opłaty drogowej. Niezbędne jest jeszcze ustalenie, jaka ma być wysokość tej opłaty. Skoro rozporządzenie tego nie reguluje, to – jak wskazał sąd – przedsiębiorca użytkujący autobus o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony włącznie „mógł sądzić, że nie jest zobowiązany do uiszczenia opłaty drogowej”.
Nie ma więc – jak stwierdził sąd – „podstaw do czynienia zarzutu nieuiszczenia opłaty drogowej”. Nieuprawnione jest również wymaganie od przedsiębiorcy, aby kupował kartę opłaty drogowej przeznaczoną dla większych pojazdów.
Wyrok WSA w Opolu jest ważną wskazówką dla coraz większej grupy przewoźników trudniących się transportem drogowym osób, choć należy pamiętać, że został wydany w jednostkowej sprawie. Nie można również wykluczyć, że zostaną zmienione przepisy samego rozporządzenia, które określą bardziej precyzyjnie obowiązki podmiotów wykorzystujących małe autobusy. Warto więc śledzić przepisy.