Warszawa: co dalej ze zintegrowanym biletem?
Zgodnie z przyjętym harmonogramem, od stycznia w Warszawie miał obowiązywać zintegrowany bilet autobusowo-kolejowy. Wygląda jednak na to, że termin nie zostanie dotrzymany. Kolejarze nie mogą się bowiem porozumieć z władzami miasta. Jak nietrudno się domyśleć, chodzi o pieniądze – poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Podobny system od ponad 2 miesięcy obowiązuje na trasie z Ursusa do Dworca Wschodniego. Okazało się, iż cieszy się on znacznie większą popularnością, niż przypuszczano. Mieszkańcy stolicy wybierają pociąg, bo jest szybszy niż autobusy stojące w korkach w przebudowywanych Al. Jerozolimskich. „Wydaliśmy aż 20 tys. darmowych biletów, które razem z kartą miejską upoważniają do przejazdów pociągiem. O wiele więcej niż się spodziewaliśmy.” – mówi Grzegorz Kuciński, wiceprezes spółki Koleje Mazowieckie. Umowa Kolei Mazowieckich z ZTM obowiązuje jednak tylko do końca roku. W tej chwili nie wiadomo czy i kiedy zostanie przedłużona i rozszerzona na całe miasto. „Jeśli zainteresowanie wspólnym biletem okazało się większe niż przewidywaliśmy, to my mamy większe straty i miasto musi nam więcej dopłacić.” – argumentuje Kuciński. Narazie nie zdradza o jaką kwotę chodzi. Być może odpowiedź na to pytanie dadzą analizy badań marketingowych, prowadzonych od kilku dni na stacjach. Mają one m.in. doprecyzować, ilu pasażerów jeździ koleją z kartą miejską na linii do Ursusa. Igor Krajnow z Zarządu Transportu Miejskiego powiedział „Gazecie Wyborczej”, że wspólny bilet w całej Warszawie przyszłym roku będzie. „Ale nie wiem, czy pasażerowie zaczną z niego korzystać od stycznia, lutego czy marca.” – zaznaczył. Więcej na: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3044113.html