Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Gostynin: konflikt w PKSie

infobus
03.11.2005 10:06

Bolesław Justyński, zarządca komisaryczny PKS Gostynin – największego przedsiębiorstwa w mieście – który kilka lat temu wyprowadził firmę na prostą, znalazł się w konflikcie z załogą. Poszło o metody prywatyzacji – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Pod koniec lat 90., przewoźnik z Gostynina znalazł się w trudnej sytuacji i wyraźnie przegrywał z konkurencyjnymi PKSami. Zadłużenie firmy osiągnęło 3 miliony zł. W 2000 r. Wojewoda Mazowiecki powierzył Bolesławowi Justyńskiemu funkcję zarządcy komisarycznego w PKS z zadaniem wdrożenia programu naprawczego. W ciągu roku Justyńskiemu udało się wynegocjować u wierzycieli albo częściowe umorzenie długu, albo rozłożenie go na korzystne raty. Dzięki programowi naprawczemu zredukowano koszty o 30% i to bez uszczuplania załogi. Od 2001 r. spółka regularnie przynosi zyski. Także w 2005 r., pomimo drastycznej podwyżki cen paliw, firma powinna zakończyć rok „na plusie”. Justyński zyskał tym sporą sympatię zarówno władz, jak i załogi i został wybrany Człowiekiem Roku 2001 w Gostyninie. Problemy pojawiły się wraz z przygotowaniami do prywatyzacji. Pojawił się pomysł, by stworzyć spółkę pracowniczą z inwestorem strategicznym, którym miał zostać sam Justyński. O ile początkowo załoga akceptowała taki układ, to szybko się z niego wycofała. Dzisiaj twierdzi, że zarządca chciał się wzbogacić ich kosztem. Również propozycja przejęcia spółki przez PKS Płock spotkała się z oporem załogi. W lipcu tego roku spór zdecydowanie się zaostrzył, a przed kilkoma dniami osiągnął apogeum. W ostatniej chwili związkowcy zrezygnowali ze strajku, ale nadal utrzymują pogotowie strajkowe. Poszło już nie tylko o prywatyzację, ale również o pieniądze i sprawy personalne. Twierdzą, że w odwecie zarządca komisaryczny zapowiedział zwolnienie Chojnackiego, który został przewodniczącym komitetu strajkowego. Tymczasem, płocki PKS nadal jest zainteresowany udziałem w prywatyzacji gostynińskiego przedsiębiorstwa. „Złożyliśmy list intencyjny na ręce wojewody mazowieckiego w sprawie przejęcia gostynińskiego PKS-u. Ale dopóki nie ma jakichkolwiek decyzji ze strony właściciela.” – mówi prezes PKS Płock, Paweł Śliwiński. „Myślę, że trzeba będzie na nie poczekać dość długo. Sytuacja w Gostyninie jest i tak napięta, dlatego nie będę jej zaogniał.” – dodaje prezes Śliwiński. Więcej na: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2988173.html