Kraków: prokuratura oskarżyła dwie osoby o spowodowanie wypadku na „Zakopiance”
Prokuratura w Krakowie postanowiła wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie operatora koparki oraz kierowcy autobusu PKS, którzy jej zdaniem przyczynili się do wypadku, do jakiego doszło pod koniec w października 2004 r. na „Zakopiance” w okolicach miejscowości Gaj – czytamy w „Gazecie Wyborczej – Kraków”. Zginęła wówczas jedna osoba, a 14 pasażerów autobusu zostało rannych. Jadący do Krakowa autobus PKS Zakopane z kompletem pasażerów zderzył się z koparką, której operator niespodziewanie wjechał na drogę, chcąc przejechać na drugą stronę, gdzie miał wykonywać otwory pod słupy energetyczne. Autobus uderzył w koparkę i ze zmiażdżonym przodem stanął w poprzek drogi. Koparka uległa całkowitemu zniszczeniu, a siedzący w jej kabinie, obok operatora, mężczyzna został wyrzucony na odległość kilkunastu metrów i zmarł. Na podstawie opinii biegłych, zeznań świadków oraz rekonstrukcji zdarzenia, prokuratura ustaliła, że winnym wypadku był operator koparki, który nie ustąpił pierwszeństwa autobusowi, zabierając na dodatek do kabiny – wbrew przepisom – pasażera. Prokuratura uznała za współwinnego także kierowcę autokaru, bowiem w momencie zderzenia jechał on z prędkością 95 km/h, podczas gdy w tym miejscu dozwolona prędkość wynosi jedynie 70 km/h. Zdaniem biegłych, gdyby jechał z prędkością nie większą niż 82 km/h, uniknąłby zderzenia. „Strasznie mi przykro, że doszło do tego wypadku.” – mówił przed prokuratorem skruszony operator koparki, któremu grozi nawet do 8 lat więzienia. Oskarżony pracownik PKS Zakopane nie przyznaje się do winy i odmówił zeznań. Więcej na: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,2840929.html