Kraków: nie ma winnych wypadku sprzed 11 lat
Mija 11 lat od tragicznego wypadku polskiego autokaru firmy Jordan na Słowacji. Sąd uniewinnił kierowcę autokaru, a wyrok się uprawomocnił, ponieważ prokuratura wniosła apelację po terminie – pisze „Gazeta Wyborcza – Kraków”. Przypomnijmy, że w wypadku niedaleko Nowego Miasta zginęło 4 pasażerów autokaru, a ponad 40 zostało rannych, w tym 3 ciężko. Autokar najechał na stojącą na poboczu, na łuku drogi, zepsutą ciężarówkę LIAZ, a następnie odbił się od niej i uderzył w inny samochód ciężarowy. Śledztwo trwało prawie 10 lat, jednak słowacka policja prowadziła je w taki sposób, że trudno ustalić przyczyny wypadku. Opierało się ono głównie o przesłuchania pasażerów autokaru, którzy w momencie wypadku spali i niewiele mogli powiedzieć o jego przyczynach. Zdaniem śledczych, do wypadku przyczyniła się zbyt wysoka prędkość autokaru, jednak biegli nie byli zgodni co do oceny prędkości pojazdu w trakcie wypadku. Zarzuty postawiono jedynie kierowcy autobusu, który jednak tłumaczył się, że został oślepiony przez pojazdy jadące z naprzeciwka i nie zauważył zaparkowanej na łuku drogi ciężarówki, która na dodatek nie była odpowiednio oznakowana (kierowca twierdzi, że nie było nawet wystawionego trójkąta ostrzegawczego). Błędy popełnione w trakcie dochodzenia przez słowacką policję uniemożliwiły weryfikację opisu podanego przez kierowcę. Ostatecznie, sąd uniewinnił kierowcę. A ponieważ prokuratura wniosła odwołanie od wyroku po terminie, wyrok uprawomocnił się. Więcej na: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,2784549.html