Warszawa: oprotestowane przetargi
Nowe tramwaje przyjadą do stolicy najwcześniej w połowie 2006 roku – czytamy w dodatku Warszawa do „Rz”. Dotacja z Unii Europejskiej na przebudowę Al. Jerozolimskich może przepaść. Budowa nowego odcinka Trasy Siekierkowskiej się opóźnia. Stolica nie potrafi uporać się z protestami przegranych firm. Jedna trzecia z ponad 850 warszawskich wagonów tramwajowych wymaga wymiany. Pierwsze tramwaje miały przyjechać do stolicy wiosną przyszłego roku. Termin przesunie się co najmniej o kilka miesięcy. Dlaczego? Tramwaje Warszawskie wciąż nie podpisały umowy ze zwycięzcą przetargu na dostawę 30 wagonów. Już dwa miesiące temu komisja przetargowa wybrała ofertę firmy H. Cegielski z Poznania, która zaproponowała cenę 56,7 mln zł. Odwołanie złożyło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne z Łodzi z drugą z kolei ofertą – 60,6 mln zł. Kiedy Urząd Zamówień Publicznych odrzucił odwołania, łodzianie skierowali skargę do Sądu Okręgowego w Warszawie. – Do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie możemy podpisać umowy z Cegielskim. Wystąpiliśmy o zgodę na jej zawarcie przed wyrokiem sądu. Decyzji jeszcze nie ma – mówi Krzysztof Karos, prezes Tramwajów Warszawskich. Warszawa za Łodzią Dlaczego MPK Łódź poszło do sądu? – Zwycięską ofertę Cegielskiego oceniamy jako nieuczciwą konkurencję i sztuczne zaniżenie ceny – mówi Rafał Rębowski z MPK Łódź. – Przed odrzuceniem naszej oferty Tramwaje Warszawskie nie zwróciły się do nas z prośbą o jej uzupełnienie. MPK Łódź to odpowiednik warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego i spółek przewozowych. Z pewnym wyjątkiem: łódzki zakład odnalazł się w warunkach wolnego rynku i oferuje swoje usługi np. jako dostawca taboru. Nie brakuje opinii, że dla warszawskiej komunikacji – czerpiącej szerokim gestem z miejskiego budżetu – przyjęcie łódzkiej propozycji byłoby przyznaniem się do nieudolności. – Oferta MPK Łódź nie spełniała wymogów przetargowych. Tylko dlatego ją odrzuciliśmy – twierdzi jednak prezes Karos z Tramwajów Warszawskich.