Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Autosan: Ciągle jedziemy!

infobus
13.12.2012 12:01
Na swojej stronie internetowej Autosan opublikował bardzo ciekawy tekst na temat aktualnej sytuacji zakładu, a także o rozmaitych publikacjach, które zapowiadają szybki koniec sanockiej fabryki. Zapraszamy do lektury! Autorem artykułu jest Marian Struś, a oto jej pełna treść: -„Ktoś w internecie napisał: „Koniec legendarnej fabryki autobusów”. Wprawdzie postawił na końcu znak zapytania, ale któż na to zwraca uwagę… Wśród pracowników wkradł się niepokój, w kierownictwie zawrzało. – Kto nam robi taką krecią robotę? I to teraz, kiedy staramy się wyjść z dołka i w niedługim czasie stanąć na nogi… – padały pytania i głosy oburzenia. Publikacja, jaka ukazała się na portalu Onet.biznes, nie była najlepszym prezentem na święta dla załogi, gorzej, że w jej ocenach brzmiała dość prawdopodobnie. Zaległości w wypłacie wynagrodzeń, opóźnienia w realizacji kontraktu dla Lublina, zapowiedź zwolnień grupowych, to wszystko układało się w pewną logiczną całość. Ale z drugiej strony rodziły się wątpliwości. Czy tak zachowują się przedstawiciele kierownictwa upadającej fabryki, którzy walczą o kontrakty, szukają rynków zbytu poza granicami, uczestniczą w targach, przygotowują się do restrukturyzacji i starają się o pieniądze na jej dokapitalizowanie? Na pewno nie.
Produkcja autobusów w sanockiej fabryce
Sytuacja jest trudna
Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie Autosan S.A. znalazł się w trudnej sytuacji. W 2009 roku doszło do obniżenia załodze wynagrodzeń o 10 procent, tłumacząc to potrzebą ratowania fabryki. Niewiele to pomogło. Cały czas zakład cierpiał na chroniczny brak środków finansowych, który coraz poważniej komplikował współpracę z dostawcami zespołów i podzespołów, dezorganizując produkcję. Objawem zapaści były też 2-3 –miesięczne opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń załodze i rosnące zobowiązania wobec różnych instytucji. Znawcy tematu bez trudu potrafili zdiagnozować chorobę, mówiąc o niedostosowaniu firmy do uwarunkowań rynkowych i przeroście zatrudnienia w stosunku do poziomu produkcji. Mówili o błędach popełnionych w zarządzaniu nią w ostatnich latach. Przestrzegali, że niepodjęcie akcji ratunkowej w szybkim czasie pociągnie Spółkę na dno. W Zarządzie Grupy Sobiesław Zasada S.A., głównego akcjonariusza spółki, zapaliła się czerwona lampka i podjęto akcję ratunkową. Nie działania zmierzające do ogłoszenia upadłości Autosanu, lecz działania naprawcze, które pozwoliłyby mu stanąć na nogi. Niemal z dnia na dzień zmieniono głównego sternika dryfującej szalupy, powierzając ster doświadczonemu managerowi dr Franciszkowi Gaikowi. W błyskawicznym tempie przystąpiono do realizacji intensywnego procesu restrukturyzacji spółki. Jego niezbędnym elementem stała się racjonalizacja zatrudnienia zmierzająca w kierunku dostosowania jego wielkości do standardów stosowanych w tego typu zakładach motoryzacyjnych. Wdrożona redukcja zatrudnienia w trybie zwolnień grupowych objęła ok. 130 pracowników (w tym 39 umysłowych). Zmniejszy ona stan liczebny załogi na koniec 2012 roku do 450 osób.
Produkcja autobusów w sanockiej fabryce
Lubelska wywrotka
Podjęciu trudnego procesu restrukturyzacji spółki nie pomagały pojawiające się w mediach doniesienia z frontu. Były to informacje z Lublina, dla którego Autosan realizował kontrakt na dostawę 20 autobusów na kwotę 13,4 mln zł brutto. Kontrakt miał być zrealizowany do 19 września, tymczasem do 30 listopada ZTM w Lublinie odebrał 17 pojazdów i wszystkie z poślizgiem. Kary umowne, jakie naliczył Autosanowi za nieterminową realizację harmonogramu dostaw, sięgnęły kwoty ok. 1,3 mln. zł. Prezes Franciszek Gaik bezradnie rozkłada ręce. –„Zawiodła koordynacja dostaw głównych podzespołów, co było spowodowane przeciągnięciem się procedury przetargowej w Lublinie o blisko sześć miesięcy, podczas gdy termin dostawy autobusów pozostał niezmieniony w stosunku do daty podpisania kontraktu. Był to więc bardzo krótki termin wykonania zamówienia i – co chcę podkreślić – nie był terminem możliwym do zmiany. W związku z tym pojawiły się problemy z koordynacją dostaw zespołów i podzespołów, co doprowadziło do opóźnień w dostawach. Prawo jednak jest prawem i obawiam się, że kar nie unikniemy. Wystąpimy jednak do sądu o ich miarkowanie poprzez mediację, co może je obniżyć. Mamy mocne argumenty, aby tak się to zakończyło”–wyjaśnia Prezes Gaik.
Przypadek lubelski zasiał pewien niepokój w Rzeszowie, dla którego Autosan S.A. realizuje kontrakt na dostawę 20 autobusów miejskich 10-metrowych niskopodłogowych. Zgodnie z podpisaną umową i harmonogramem dostaw pierwszy autobus ma dotrzeć do stolicy Podkarpacia 14 stycznia 2013 roku, a zakończenie kontraktu przewidziane jest na lipiec 2013 r. –„I tak będzie. Postaramy się nawet wyprzedzić ten termin. Rzeszowskie „mieszczuchy”już są na taśmie produkcyjnej. Zechcę zaprosić prezydenta Tadeusza Ferenca do nas, niech zobaczy jak są wykonywane –mówi Prezes Franciszek Gaik. – Musimy teraz robić wszystko, aby jak najszybciej odzyskać wiarygodność”–dodaje.
Produkcja autobusów w sanockiej fabryce
Zbierać zamówienia, ciąć koszty
Chcąc żyć, Autosan musi wykroić z autobusowego tortu jak największy kawałek. Ten rok zakończy wynikiem 110 sprzedanych autobusów, kolejny nie powinien być gorszy. Może nawet lepszy. A nie jest to łatwy czas dla motoryzacji, zwłaszcza dla branży autobusowej. W Polsce autobusy 22 marek sprzedaje 17 firm, a roczna sprzedaż w 2011 roku wyniosła 1377 sztuk. Konkurencja jest więc ogromna. –„Podejmujemy tę walkę, nie ograniczając swej oferty do autobusów komunikacji miejskiej, ale oferujemy również autobusy międzymiastowe. Penetrujemy także rynki zagraniczne. Mam nadzieję, że już w 2013 roku będziemy mieć tego pierwsze efekty. Chcemy powrócić na rynki, na których już kiedyś byliśmy, a także pojawić się na nowych. Będziemy też intensyfikować współpracę z wojskiem oraz z zakładami produkcji szynowej. Czeka nas naprawdę dużo pracy”–mówi Prezes Gaik.
W planach obecnego kierownictwa, które będą decydować o perspektywach Autosanu S.A., jest także wystosowanie do Wicepremiera i Ministra Gospodarki Janusza Piechocińskiego memorandum ukazującego wielką szkodliwość przyzwolenia na ściąganie do Polski z zagranicy autobusów używanych. –„Blokujemy swoją produkcję, zgadzając się na import autobusów z silnikami o bardzo niskich normach czystości spalin Euro 2, podczas gdy od nas wymaga się już stosowania norm Euro 5, a od 2014 roku Euro 6. To jakiś paradoks, którego naprawdę nie sposób zrozumieć”–ujawnia swoje kolejne zamierzenia szef Autosanu. Mówiąc o nich nie kryje także iż wiele jest do zrobienia wewnątrz zakładu, zwłaszcza w zakresie szeroko pojętej jakości pracy. Tutaj – zdaniem Prezesa – ciągle jeszcze konkurencja nas wyprzedza. Dotyczy to zarówno stosowanego designu, jak też estetyki wykonania. Przełomem w tej dziedzinie ma być nowy model autobusu LIDER 9 eco, który prawdopodobnie pojawi się już w styczniu 2013 roku podczas drużynowych Mistrzostw Świata w Ice Racingu. Będzie to jego światowa premiera.
Autosan Sancity 9 LE
Niech to będzie szczęśliwa „trzynastka”
Rok 2013 będzie dla Autosanu rokiem przełomowym. Prezes Gaik wierzy, że w tym przypadku przełom będzie oznaczał stanięcie na nogach. –„Autosan będzie żył. Wiemy co mu dolega, mamy pomysły i konkretne plany jak go uzdrowić. Z pewnością przydałby się nam przypływ gotówki, który pozwoliłby pozbyć się wszelkich zaległości i przywrócić normalną współpracę z partnerami. Spółki się dokapitalizowują, to normalna rzecz. Sporo tych zobowiązań udało się nam już uregulować, ale część jeszcze pozostało. Wśród nich są zobowiązania wobec pracowników, jakże bolesne dla nas. Szczerze rozmawiamy z nimi o tym i mogę tylko podziękować im za wyrozumiałość”–mówi Prezes. Autentycznym sojusznikiem w walce o przyszłość Autosanu jest Burmistrz Sanoka dr Wojciech Blecharczyk. Pozostaje w stałym kontakcie z Zarządem Spółki, a także z jej właścicielem Sobiesławem Zasadą. – „Autosan to wielowiekowa historia tego miasta, jego wielka ikona, a obecnie jedyny polski producent autobusów. I chociaż to już nie jest ten potężny Autosan, który produkował ponad trzy tysiące autobusów rocznie, na barkach którego spoczywała komunikacja międzymiastowa w kraju, oczy sanoczan nadal zwrócone są na niego. Ostatnio, po ukazaniu się w internecie małoodpowiedzialnej informacji wieszczącej koniec legendarnej fabryki autobusów, zaczepiają mnie na ulicy sanoczanie i z niepokojem pytają: czy to prawda, że Autosan upada? Odpowiadam szczerze, ale i z przekonaniem: jest ciężko, ale nie upada. Przeżyje i wierzę, że jeszcze będzie się miał dobrze! Niech rok 2013 będzie rokiem Autosanu!”W słowa te wpisuje się wypowiedź dr Franciszka Gaika: – „Sukces ma odnieść Autosan! Nie Zasada, nie Gaik, a Autosan. Bardzo mi zależy na tym, aby tak się stało i wraz z załogą podejmujemy to wyzwanie.”