Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Kierowcy grożą miastu strajkiem i paraliżem

infobus
22.01.2009 13:40

Ponad 100 związkowców z MPK protestowało wczoraj podczas sesji rady miasta. Żądali przywrócenia 24, 5 mln zł na transport miejski, które po poprawkach radnych Platformy Obywatelskiej zniknęły z budżetu na 2009 rok – pisze Gazeta Krakowska. Teraz część klubu PO pragnie wycofać się z niepopularnej decyzji. Pozostali chcą zaś, by pieniądze przydzielać stopniowo w ciągu roku i o ile MPK wykaże się lepszą ofertą dla mieszkańców.
Pracownicy MPK obawiają się, że tak znaczące zmniejszenie dotacji na transport miejski, nie tylko zahamuje rozwój komunikacji w Krakowie, ale doprowadzi do paraliżu na drogach. – Pasażerowie ciągle narzekają na komunikację i nie ma co się im dziwić. Te rozwiązania, które mamy dziś powinny być już wprowadzone 10 lat temu – żali się Emil Słabosz, kierowca autobusu od 23 lat. – Teraz nie tylko nie przybędzie nowych linii, tramwajów i autobusów, ale dojdzie do ich redukcji. Jeszcze więcej ludzi przesiądzie się do samochodów i dopiero będziemy mieli korki – dodaje.
Co więcej, związkowcy obawiają się zwolnień. Nie wykluczają, że jeśli radni nie zmienią swojej decyzji, pracownicy MPK rozpoczną strajk. – Władze naszej firmy wyliczyły, że będą musiały zwolnić około 150 pracowników. Nie godzimy się na to – twierdzi Janusz Parda, przewodniczący NSZZ 'Solidarności’ MPK. – Nasza dzisiejsza obecność w magistracie to tylko wyrażenie sprzeciwu, ale nie wykluczamy akcji protestacyjnej, a nawet strajku – dodaje. Właśnie groźba strajku przekonała szefa klubu radnych PO do zmiany stanowiska. – Determinacja pracowników MPK jest duża. Strajk najbardziej odbije się na mieszkańcach i sparaliżuje miasto – mówi radny Paweł Sularz (PO). – Zdecydowaliśmy się jednak przyznać na transport dodatkowe pieniądze, ale liczymy na jego rozwój. Choćby na pojawienie się linii 51 mającej wspomóc szybki tramwaj – dodaje Sularz. Część radnych PO jednak inaczej widziałoby zwiększanie budżetu MPK. – Dodatkowe pieniądze uwalniali byśmy stopniowo w ciągu roku, po tym jak MPK wykaże się polepszeniem oferty dla swoich pasażerów. Wiele przystanków czeka na wiaty i automaty biletowe, a krakowianie czekają na nowe linie – podkreśla radny Bogusław Kośmider (PO).
– Rządzenie wymaga niepopularnych decyzji, ale często okazują się one po czasie dobre w praktyce. Inaczej, zaklepujemy z góry sporą sumę, do końca nie wiedząc na co pójdą te pieniądze – dodaje. Już 4 lutego prezydent Majchrowski na sesji rady ma przedstawić projekt uchwały przywracającej odebrane wcześniej pieniądze na transport. Do końca nie wiadomo, jak zagłosują radni. – Będę namawiał moich kolegów do głosowania za. Wierzę,że można wypracować wspólne stanowisko – zapowiada Sularz. Jeśli jednak przeciwnicy zwiększania wydatków na transport wezmą górę w szeregach PO, uchwałę mogą uratować… głosy opozycji z PiS, która w większości popiera projekt. Link do źródła: http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/950461.html .