Bochnia: Wójt schodzi z drogi
Jerzy Lysy, wójt gminy Bochnia, nie będzie blokował budowy autostrady A-4. Obiecał, że wycofa swój protest w sprawie decyzji środowiskowej dla najważniejszej trasy Małopolski.
Wraz z nim uczynią to sołtysi czterech wsi: Stanisławic, Cikowic, Proszówek i Damienic. Nic już nie stoi na przeszkodzie, aby prace przy budowie autostrady na odcinku Szarów – Tarnów ruszyły pełną parą – powiadamia 'Gazeta Krakowska’.
Lysy nie chciał, by samochody i maszyny jeżdżące na teren budowy zdewastowały gminne drogi. Obawiał się także, że wzrośnie liczba wypadków. – Nie pozwolę, żeby zabijano mieszkańców gminy Bochnia – mówił.
Zmienił zdanie po serii rozmów z wojewodą małopolskim Jerzym Millerem. W zamian za wycofanie skargi na decyzję środowiskową dla A4, czyli za odblokowanie budowy, wójt otrzymał obietnicę, że drogi w jego gminie będą po uruchomieniu autostrady wyremontowane na koszt budżetu państwa. – Interesy gminy są zabezpieczone. Wycofam protest, bo jestem zwolennikiem budowy autostrady, tylko nie za wszelką cenę – komentuje Jerzy Lysy.
Andrzej Czerwiński, szef małopolskiej PO, podkreśla, że protest w ogóle nie był potrzebny. – Zawsze można się dogadać. Należało zacząć od rozmów, a nie od protestu – podkreśla. Autostrada łącząca Kraków z Tarnowem ma być gotowa do 2011 r.