Lublin: Droga do obwodnicy Konopnicy otwarta
Nic już nie stoi na przeszkodzie, by rozpocząć budowę obwodnicy Lublina. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę mieszkańców gminy Konopnica, którzy sprzeciwiali się inwestycji na ich terenie. – Oznacza to, że możemy już rozpocząć procedury wykupywania gruntów, po których przebiegać będzie obwodnica – komentuje wczorajsze orzeczenie sądu Janusz Wójtowicz, dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przewiduje, że jeszcze w tym roku mogą ruszyć negocjacje z właścicielami gruntów, a budowa obwodnicy mogłaby zakończyć się w 2013 roku. Dla Lublina powstanie tej trasy ma ogromne znaczenie. Samochody jadące np. w kierunku granicy z Ukrainą będą mogły ominąć miasto.
Sprawa przebiegu obwodnicy ciągnie się już kilkanaście lat i budzi ogromne emocje. Poprzedni wojewoda lubelski Andrzej Kurowski zdecydował dwa lata temu, że konopnicki fragment trasy będzie przebiegał wzdłuż linii wysokiego napięcia. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekonywała, że to najtańsze rozwiązanie.
Jednak mieszkańcy gminy nie zgadzali się na ten wariant, bo spowoduje on wyburzenie ok. 20 domów. Zaproponowali alternatywną dłuższą trasę, dzięki której część budynków udałoby się ocalić. Na czele nieformalnego komitetu protestacyjnego stanął Mirosław Michalak, który w ostatnich wyborach samorządowych kandydował na fotel wójta. Droga ma przebiegać w pobliżu jego nieruchomości. Komitet złożył skargi – najpierw do Ministerstwa Infrastruktury, a w listopadzie ubiegłego roku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Obie zostały odrzucone. Wczorajszy wyrok NSA kończy sprawę. Nie ma od niego odwołania. Protestującym pozostaje tylko zwrócić się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
– Sąd administracyjny badał jedynie, czy wszystkie procedury przy wytyczaniu trasy drogi zostały zachowane, nie badał celowości inwestycji – wyjaśnia Wojciech Sawczuk z wydziału informacji sądowej NSA.
– Złożę skargę do trybunału w Strasburgu – zapowiada Mirosław Michalak, który wynajął już prawnika, by przygotował wniosek. Twierdzi, że spodziewał się takiego orzeczenia sądu administracyjnego. – Wziął górę interes społeczny, czyli budowa drogi. Jednak część mieszkańców nie zgodzi się sprzedać swoich ziem i będą musieli być wywłaszczeni – uważa.
Z decyzji sądu zadowolony jest wójt gminy Konopnica Mirosław Żydek. – Będziemy teraz mogli przystąpić do opracowywania planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Bez tego dokumentu w Konopnicy nie powstaną nowe inwestycje – wyjaśnia. Dodaje, że już wkrótce ruszy przetarg na wyłonienie firmy, która zajmie się przygotowaniem studium przestrzennego. Sam plan miałby być gotowy w ciągu trzech lat.
Wójt zapowiada, że będzie się chciał włączyć do negocjacji pomiędzy GDDKiA a właścicielami gruntów, po których przebiegać ma obwodnica. – Chcielibyśmy, aby mieszkańcom naszej gminy zostały zaoferowane najlepsze stawki za wykup – tłumaczy Żydek. Ale Janusz Wójtowicz z GDDKiA się temu sprzeciwia: – Nie przewidujemy, by w negocjacjach uczestniczył ktoś trzeci. W grę wchodzą ogromne pieniądze i jest to sprawa tylko pomiędzy generalną dyrekcją a właścicielami gruntów – mówi dyrektor. W tym roku zamierza zlecić biegłym wycenę ziem, które mają być wykupione.
Wójtowicz zaznacza, że inwestycja została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. – Wzięliśmy pod uwagę wszystkie analizy, w tym zabezpieczenie środowiska przed hałasem. Nie powinien on być uciążliwy, bo na trasie zostaną zamontowane specjalne ekrany – wyjaśnia. Chociaż obwodnica ma przecinać gminę Konopnica na pół, projekt zakłada, że drogi gminne będą miały swoje kontynuacje. Mieszkańcy będą mogli korzystać z wiaduktów lub przejazdów pod obwodnicą.