Zamość: Będą zarzuty za katastrofę we Francji
Dwanaście lat więzienia grozi kierowcy z Zamościa, który w środę rano na północy Francji spowodował wypadek autokaru. Zginęły w nim trzy pasażerki, a piętnaście osób zostało rannych. Rejsowy autokar zamojskiej firmy Polonia Transport z 49 osobami na pokładzie jechał z Chełma do Londynu i Dublina. Koło Dunkierki w północnej Francji przewrócił się na prawy bok. Do wypadku doszło podczas zjazdu z autostrady w ulewnym deszczu. Tuż po katastrofie kierowca tłumaczył, że wjechał tam przez przypadek, myśląc, że w dalszym ciągu porusza się po autostradzie. Wyjaśniał, że w ulewnym deszczu nie spostrzegł ograniczeń prędkości. Kierowca autobusu został zatrzymany. Wczoraj Konsulat RP w Lille poinformował jednak, że mieszkaniec Zamościa zostanie prawdopodobnie zwolniony. Konsulat podkreślił, że kierowca uczestniczył, jak to określono, w rutynowych przesłuchaniach policji zmierzających do wyjaśnienia przyczyn wypadku. Zgodnie z polskim prawem mieszkaniec Zamościa będzie odpowiadał nie tylko przed francuskim wymiarem sprawiedliwości. Śledztwo w sprawie spowodowania katastrofy wszczęła już zamojska prokuratura rejonowa. Wczoraj śledczy przesłuchali prezesa firmy Polonia Transport z Zamościa, która organizowała wyjazd. Zeznania składał także prezes zamojskiej spółki Autonaprawa. To właśnie jej kierowca wynajęty przez Polonię Transport był sprawcą wypadku pod Dunkierką. Obaj prezesi zapewniali o dużym doświadczeniu prowadzącego pojazd. Zamojscy prokuratorzy czekają teraz, aż z Francji dotrą do nich dokumenty dotyczące przyczyn wypadku. Potem prawdopodobnie przedstawią kierowcy zarzut. – Za spowodowanie katastrofy grozić mu może od dwóch do 12 lat więzienia – informuje Romuald Sitarz, rzecznik prasowy zamojskiej prokuratury.