Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Lublin: Czy Contbus straci licencję?

infobus
27.05.2009 19:55
0 Komentarzy

W niedzielę rano jeden z samochodów firmy Contbus chcąc wcześniej zająć miejsce na przystanku przy ul. Ruskiej, uszkodził betonowy słup z latarnią, ułamał go, a latarnia spadła na chodnik. Ponieważ było bardzo wcześnie a w okolicy nie było żadnych przechodniów, nikt nie ucierpiał. Kierowca uciekł. Sprawę bada policja. – Mamy świadków i nazwę firmy przewozowej. Numerów samochodu, który spowodował kolizję nie mamy, ale to jest do ustalenia. Po takiej kolizji bus na pewno ma uszkodzenia – mówi Zbigniew Weremko z komendy miejskiej policji w Lublinie.
Dlaczego samochód Contbusa chciał koniecznie zająć pierwszy miejsce na przystanku? – Bo chciał zablokować nam do niego dojazd. To się zdarza nagminnie – wyjaśnia Michał Sura, właściciel drugiej dużej firmy przewozowej.Sprawa zaczęła się cztery miesiące temu, kiedy firma Sury dostała z urzędu marszałkowskiego pozwolenie na wykonywanie dodatkowych kursów do stolicy. – Kierowcy firmy Contbus zaczęli regularnie zajmować wszystkie miejsca na przystanku, z którego odjeżdżają busy do Warszawy i gdzie oczekują pasażerowie. Przyjeżdża kilka samochodów, niektóre mają odjazd zaplanowany nawet za kilkadziesiąt minut – i blokują w ten sposób wjazd moim kierowcom. Podbierają nam pasażerów – opowiada Michał Sura.
Koncesje na trasę i na godziny odjazdów wydaje urząd marszałkowski. – Jeśli ktoś się do nich nie stosuje, możemy go ukarać grzywną, a jeśli i to nie skutkuje – możemy odebrać licencję – mówi Jerzy Kaczmarski, zastępca dyrektora w departamencie organizacyjno-prawnym urzędu marszałkowskiego. – W tej sprawie będzie wszczęte postępowanie wyjaśniające – dodaje.
Miejsce, z którego odjeżdżają busy, czyli przystanek przy ul. Ruskiej należy do miasta. Żeby z niego korzystać, firmy muszą podpisać z ratuszem umowę. Jest w niej wyraźnie napisane, że czas na zatrzymanie się na przystanku przeznaczony jest tylko do zabierania pasażerów i może trwać nie dłużej niż 5 minut. Jest też zaznaczone gdzie i na jak długo busy mogą się zatrzymywać, żeby wypuścić pasażerów. W przypadku niestosowania się do tych zasad gmina zastrzega sobie możliwość wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym.
– Oczywiście możemy rozwiązać umowę, z takim przewoźnikiem. Badamy tę sprawę, ale nie można też działać pochopnie – przekonuje Lech Pudło, prezes Zarządu Transportu Miejskiego.
Od dwóch dni 'Gazeta’ próbuje skontaktować się z właścicielem Contbusa (firma jest największym prywatnym przewoźnikiem na trasie Lublin-Warszawa, każdego dnia obsługuje 26 połączeń). Niestety ten przez cały czas nas unika. Pod adresem biura, który widnieje w internecie, mieści się prywatne mieszkanie siostry właściciela: – Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Jak spotkam brata, to przekażę, że chcecie się państwo z nim skontaktować, ale to co mówią ci z Misury to na pewno nieprawda – zapewnia.
Marszałek Krzysztof Grabczuk uważa, że firmy powinny przede wszystkim postępować uczciwie i zgodnie z zasadami zdrowej konkurencji: – Ktoś, kto przewozi ludzi, pełni ważną funkcję społeczną i w pewnym sensie publiczną. Jeśli jest podejrzenie, że nie stosuje się do tych zasad, to koniecznie powinien się wypowiedzieć i oczyścić z zarzutów. Jeśli tego nie robi i nie można się z nim skontaktować, może się pojawić podejrzenie, że coś ukrywa. Na pewno urząd marszałkowski zajmie się tą sprawą i jeśli kontrola wykaże uchybienia ze strony firmy, cofniemy jej koncesję.
Kłopoty z koncesją
To nie pierwszy problem właściciela Contbusa. M.in. trzy lata temu marszałek województwa chciał mu odebrać koncesję po tym, jak Inspekcja Transportu Drogowego wykryła liczne łamanie przepisów przez kierowców firmy. Właściciel firmy Contbus nie chciał też udostępnić ITD zapisu z tachografów, na których zarejestrowana jest dokładna historia każdego kursu.

Komentarze