Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Sąd przyznał rację wrocławskiemu pasażerowi. Nie jechał na gapę

infotrans
09.11.2021 12:00
0 Komentarzy
Miasto Wrocław pozwało pasażera za jazdę „na gapę”. 4 listopada sąd uznał jednak, że żądanie opłaty dodatkowej jest „całkowicie bezzasadne”, gdyż w pojeździe nie działał biletomat.

Miasto wyroku nie komentuje, a poszkodowany pasażer chce walczyć o zadośćuczynienie.

Marcowa podróż

Jak informuje portal o2.pl – w marcu tego roku mieszkaniec Wrocławia Michał Machowski podróżował autobusem linii 113. Kiedy wsiadł do pojazdu, chciał kupić bilet za pomocą karty bankowej. Okazało się jednak, że biletomat w pojeździe był zepsuty, ponieważ kiedy przyłożył kartę do czytnika, pojawił się komunikat: „Transakcja nie powiodła się”.

Kilka przystanków później do pojazdu weszli kontrolerzy biletów, którzy stwierdzili, że mężczyzna nie ma ważnego biletu i zażądali opłaty dodatkowej. Nie pomagał argument o tym, że automat biletowy działał niepoprawnie.

Mężczyzna odmówił zapłacenia mandatu, dlatego po chwili sprawa do e-sądu, który przysłał pasażerowi nakaz zapłaty. 8 miesięcy później Wrocławianin został pozwany przez miasto. Zażądało zapłaty 153 zł z odsetkami i kosztów sądowych. Urząd Wrocławia nie odniósł się do awarii biletomatu.

Zdaniem sądu

W listopadzie wrocławski sąd orzekł, że z wadliwym systemem biletowym nie może być powodem do wystawiania pasażerowi mandatu za jazdę bez biletu.

Sąd uznał, że to na przewoźniku spoczywa obowiązek zapewnienia możliwości zakupu biletu w pojazdach i w tym przypadku żądanie opłaty dodatkowej jest całkowicie bezzasadne.

-„Od początku próbowałem zakupić bilet, a przewoźnik nie wywiązał się z obowiązku zapewnienia możliwości zakupu. Sąd podkreślił, iż nie można wymagać, aby pasażer myślał o biletomatach, które są i tak niewidoczne lub tym czy ma przy sobie telefon, a na nim aplikacje – mówi „Gazecie Wrocławskiej” Michał Machowski.

Na razie zarówno Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu jak i urząd miasta nie komentują niekorzystnego dla siebie wyroku sądu. Wrocławianin, który wygrał proces, zapowiada jednak, że będzie teraz walczył o zadośćuczynienie.

Komentarze