Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Radom podsumowuje transport na Air Show 2017

infotrans
29.08.2017 06:00
0 Komentarzy

Około 2000 kursów dolotniska i tyle samo z powrotem wykonały przez dwa dni wszystkie autobusymiejskie, które obsługiwały jedenaście linii dowozowych na pokazy lotnicze AirShow 2017.

Nad organizacją ruchu kołowego oraz komunikacji miejskiejczuwało w weekend około czterdziestu pracowników Miejskiego Zarządu Dróg iKomunikacji.

Air Show to dla nas zawsze duże wyzwanie logistyczne,dlatego przygotowania do obsługi tej imprezy trwały już od kilku miesięcy.Trzeba było zaplanować trasy i rozkłady jazdy autobusów, ustalić lokalizacjeparkingów, przygotować mapy i komunikaty informacyjne dla widzów pokazów, wprowadzićzmiany w organizacji ruchu kołowego, oznakować trasy dojazdowe, a także dokonaćmnóstwa uzgodnień z organizatorami oraz służbami dbającymi o bezpieczeństwo.

Sobota, godzina piąta rano – na radomskie drogi wyjechałpierwszy z niemalże 40 pracowników MZDiK, którzy w ten weekend pracowali przyzabezpieczeniu imprezy. Zanim na ulicach zaczął się wzmożony ruch, trzeba byłosprawdzić poprawność tymczasowego oznakowania w całym Radomiu. Przed siódmą wpracy były już sprzedawczynie biletów i osoby odpowiedzialne za komunikacjęmiejską. Nasi pracownicy pomagali również policjantom na rondzie Popiełuszki iplacu Matki Bożej Fatimskiej, a także na ulicy Lubelskiej. Udzielali tam międzyinnymi informacji o lokalizacji parkingów. Zadania takiego podjął się też dyrektorMZDiK Piotr Wójcik, który w odblaskowej kamizelce pełnił dyżur koło lotniska.

W sobotę po Radomiu kursowało łącznie 137 autobusów, a wniedzielę – aż 147. Zdecydowana większość z nich, bo odpowiednio 79 i 93,obsługiwała linie jeżdżące w pobliżu lotniska, to znaczy P1, P2, P3, P4, P5, 1,5, 11, 14, 17, 21. Ale to nie wszystko, bo w dyspozycji były jeszcze 23autobusy rezerwowe w sobotę i 17 w niedzielę, które także, w miarę bieżącychpotrzeb, były wykorzystywane do zasilenia najbardziej obciążonych linii.Przydały się one głównie w niedzielne popołudnie, kiedy nad Radomiem naglerozpętała się burza z ulewnym deszczem i spora część widzów w dość krótkimczasie postanowiła opuścić lotnisko. Na przystankach szybko zrobił się tłok,ale wtedy zadysponowane zostały wozy rezerwowe, które wykonały dodatkowe kursy,nieprzewidziane w stałych rozkładach jazdy. Po burzy szybko jednak wyszłosłońce i wszystko wróciło do normy – autobusy na bieżąco były w stanie zabieraćpasażerów.

Sobotnie popołudnie, przystanek przy alei Wojska Polskiego,tuż za ulicą Odrodzenia. Na poboczu jezdni, w pewnym oddaleniu odkilkudziesięciu innych oczekujących tam na autobusy osób, siedział naelektrycznym wózku inwalidzkim niepełnosprawny mężczyzna. Widać było, że teżchciał wsiąść do wozu linii P1, ale w tym tłoku nie miał szansy być w poręzauważony przez kierowcę. Dostrzegł go jednak nasz pracownik stojący po drugiejstronie ulicy. Szybka akcja – trzeba zatrzymać autobus przed przystankiem iopuścić rampę w drzwiach, by umożliwić inwalidzie wjazd wózkiem do środka,zanim wejdą tam inni ludzie. To tylko jeden z przykładów, gdy pracownicy nabieżąco starali się reagować na wszelkie sytuacje koło lotniska. Wszystko poto, by widzowie mogli jak najsprawniej dotrzeć na pokazy i z nich wrócić.

– Komunikację zrobili tu super. Co chwilę jedzie jakiśautobus! – stwierdziła z entuzjazmem pasażerska autobusu linii dodatkowej P1,która w niedzielę po południu wracała z rodziną z pokazów na dworzec kolejowy.Faktycznie, na alei Grzecznarowskiego, gdzie dało się usłyszeć ów komentarz,wozy linii P1, P4, P5, 11 i 21 kursowały jeden za drugim. Rozkładoweczęstotliwości dodatkowych linii do lotniska były dostosowane do przewidywanejfrekwencji pasażerów. Najczęściej na przystankach pojawiały się autobusy liniiP3 – średnio co trzy minuty. Wszystko dlatego, że w rejonie Gołębiowafunkcjonowały dwa duże parkingi dla osób przyjezdnych. Linia P1 z dworca PKPkursowała co 4-5 minut, zaś linie P2 z Michałowa i P4 z Halinowa – co 5 minut.Linia P5 z Prędocinka miała częstotliwość 10 minut. W tego typu sytuacjach, gdytrzeba przewieźć tam i z powrotem kilkadziesiąt tysięcy ludzi, tłoku wautobusach raczej nie dało się uniknąć. Pojazdy jeździły jednak na tyle często,że jeżeli ktoś nawet nie zabrał się do jednego wozu, to już za chwilęprzyjeżdżał tam następny, jadący w tym samym kierunku. Wszyscy nasi operatorzy,czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Radomiu, spółka Michalczewskioraz konsorcjum firm Irex-4 i Dolnośląskie Linie Autobusowe skierowali niemalwszystkie swoje autobusy na trasy. Ich zajezdnie przez większość obydwu dnipraktycznie świeciły pustkami.

Dziękujemy wszystkim osobom, które w ten weekend skorzystałyz oferty radomskiej komunikacji miejskiej. Pomimo pewnych niezależnych od naszakłóceń (spowodowanych przede wszystkim sporymi korkami na niektórych drogach)autobusy miejskie kursowały na tyle regularnie, że pasażerowie raczej nie mieliproblemów z dojazdem na lotnisko, a następnie z powrotem stamtąd do parkingów,dworców lub – w przypadku radomian – bezpośrednio do swych domów.


Komentarze