Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kontrowersje wokół spersonalizowanej karty miejskiej

infotrans
15.07.2009 10:36
0 Komentarzy
Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie (ZTM) chwali się, że Hans-Werner, szef berlińskiej komunikacji miejskiej, podczas wizyty w stolicy Polski nie ukrywał swojego zachwytu tutejszym, nowoczesnym systemem biletowym. Niestety, tego zachwytu nie podziela Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych (GIODO), który podkreśla, że rolą stołecznego organizatora komunikacji miejskiej jest przewożenie a nie ściganie pasażerów.
Dla przypomnienia, personalizacja karty miejskiej w Warszawie, została wprowadzona wraz z nową taryfą biletową 2 czerwca 2008 roku. Spersonalizowana karta miejska to nic innego, jak dotychczasowa karta miejska, a więc elektroniczny nośnik biletów długookresowych (30- i 90-cio dniowych). Jedyną różnicą jest rewers karty, nowa posiada zdjęcie użytkownika oraz jego imię i nazwisko. Pierwsza karta wydawana jest bezpłatnie, tylko i wyłącznie na wniosek zainteresowanego. Co więcej bezpłatnie będzie można uzyskać również duplikat w przypadku zmiany danych osobowych, zniszczenia karty z nie winy pasażera czy też po 10-ciu latach jej użytkowania. We wniosku pasażerowie muszą podać swoje imię, nazwisko, nr PESEL oraz adres zamieszkania. Tak wypełniony druk można złożyć w różnoraki sposób: pocztą, internetem lub też osobiście. Kartę należy jednak odebrać osobiście –po uprzednim poinformowaniu ZTM możemy zrobić to w jednym z punktów Obsługi Pasażera.
Personalizacja karty miejskiej to szereg korzyści. Pasażer ma możliwość odzyskania kontraktu w momencie kradzieży lub zgubienia karty. W przyszłości być może będzie mu służyć jako elektroniczna portmonetka –karnet wejściowy do obiektów sportowych, rekreacyjnych, kulturalnych i innych. Personalizacja to także oszczędności dla budżetu miasta. Wprowadzenie do obiegu jedynie spersonalizowanej karty przyczyni się do redukcji wydawanych nieodpłatnie kart i tym samym obniżenia wydatków ponoszonych na komunikację miejską. Obecnie niespersonalizowane karty wydawane są nieodpłatnie, co oznacza konieczność wprowadzania do obiegu blisko 500 tys. nowych kart rocznie, bowiem ich użytkownicy w niektórych przypadkach przy każdorazowym nowym doładowaniu pobierają nową kartę. Koszt nowych kart to kwota wynosząca ponad 1,2 mln zł rocznie. Masowa personalizacja spowoduje, że wzrośnie przywiązanie użytkownika do karty z jego zdjęciem i danymi, a tym samym zmniejszy liczbę wydawanych kart. Co więcej, personalizacja pozwoli na uniknięcie kłopotliwego procesu wyjaśniania czy podpis jest czytelny czy też nie, czy pasażer ma odpowiedni dokument ze zdjęciem czy też nie i wielu innych.
Wprowadzenie spersonalizowanych kart miejskich tanie nie było. Według informacji przedstawionych przez TVN Warszawa ZTM wyda 300 tysięcy złotych na kampanię promocyjną oraz 9 milionów złotych na cały system magazynowania danych pasażerów.
Personalizacja wymaga podania danych osobowych przez pasażera, a to z kolei wiąże się przetwarzaniem danych osobowych. W tym celu ZTM jest zobligowany do zapewnienia im bezpieczeństwa i stosowania się do ustawy o ochronie danych osobowych (Dz. U. 02.101.926) oraz rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne do przetwarzania danych osobowych (Dz. U. 2004 nr 100 poz. 1024). ZTM zapewnia, że przechowywane dane mają najwyższy stopień bezpieczeństwa;są chronione fizycznie oraz przez systemy teleinformatyczne.
To właśnie zbieranie i przechowywanie danych osobowych wzbudziło niepokój pasażerów. Swoje wątpliwości przekazali GIODO, a ten wszczął postępowania wyjaśniające. Po jego zakończeniu inspektorzy orzekli, że same karty personalizowane nie będą wycofywane. Jednakże nakazano aby ZTM wykasował ze swojej bazy wszystkie dane wizerunkowe, czyli jednym słowem –zdjęcia. Co więcej zabroniono stołecznemu organizatorowi komunikacji miejskiej przetwarzania danych z bramek w metrze motywując swoją decyzję, że obecnie dzięki geolokalizacji urzędnicy mogą łatwo sprawdzić, na jakiej stacji znajduje się pasażer, obserwować jak się przemieszcza i tym samym go śledzić. GIODO podkreślał, że numer PESEL może być gromadzony tylko i wyłącznie za zgodą osoby, której dane dotyczą. Nie może być jednak umieszczony na warszawskiej karcie miejskiej, ale jedynie w systemach informatycznych na potrzeby jednoznacznego zidentyfikowania przez ZTM właściciela karty. Argumentem takiej decyzji jest fakt, że w przypadku, gdy numer PESEL zostałby zawarty na karcie miejskiej i doszłoby do jej kradzieży lub zagubienia mogłoby dojść do kradzieży tożsamości właściciela karty. GIODO podkreśli, że ZTM nie jest instytucją powołaną do śledzenia obywateli, dlatego dla realizacji statutowych zadań przewoźnika gromadzenie danych o lokalizacji właścicieli kart to zbyt duża ingerencja w prywatność osób posługujących się WKM.
Czy zagadnienie dotyczące gromadzenia danych osobowych to jedyne kontrowersje wokół personalizacji warszawskiej karty miejskiej? Okazuje się, że nie! Wkrótce ZTM może mieć kolejny problem –tym razem z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UKOiK). Dlaczego? Otóż, Rada Warszawy przyjęła uchwałę, na mocy, której wszyscy Warszawiacy będą korzystać ze spersonalizowanych warszawskich kart miejskich od 30 czerwca 2010 roku Już od 1 stycznia 2010 będą wydawane tylko spersonalizowane karty miejskie. Tak więc od tej chwili pasażerowie nie będą mieli wyboru –od wtedy na karcie bez danych będzie można tylko zakodować bilety na okaziciela, które są zdecydowanie droższe od tych na okaziciela.
Tymczasem ZTM forsuje promocje spersonalizowanej karty miejskiej. Hitem okazało się zniesienie opłat związane ze zrobieniem zdjęcia, co było dużą przeszkodą dla pasażerów. Do 31 sierpnia w siedzibie ZTM będzie można bezpłatnie zrobić sobie zdjęcie na potrzeby spersonalizowanej karty miejskiej. Co więcej, w 17 studiach fotograficznych, współpracujących z ZTM, za fotografię do karty pasażerowie zapłacą jedynie 10 złotych (50% taniej niż robione zdjęcie w innych punktach). Zakłady fotograficzne prześlą zdjęcia do bazy ZTM w postaci elektronicznej a tańsza fotografia będzie służyła jedynie do wyrobienia karty. Pasażer nie otrzyma odbitki, a jedynie unikalny numer, który wpisze później na wniosku o wydanie spersonalizowanej Warszawskiej Karty Miejskiej.

Komentarze