Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Komunikacyjny protest w Poznaniu

infotrans
17.01.2013 10:25
0 Komentarzy
Bez kasowania biletów przejechali w środę tramwajami przez centrum Poznania uczestnicy akcji protestacyjnej zorganizowanej przeciwko podwyżkom cen biletów komunikacji miejskiej. Kontrolerzy nie interweniowali.
Od początku roku w Poznaniu za najtańszy bilet normalny (15-minutowy) zamiast 2,60 zł pasażerowie płacą 2,80 zł. Decyzję o podwyżce poznańscy radni podjęli, odrzucając w grudniu obywatelski projekt uchwały w sprawie zamrożenia podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Pod projektem podpisało się ponad 16 tys. osób.
Czytaj też: Droższe kasowanie w tramwajach i autobusach
’Odrzucony przez radnych obywatelski projekt uchwały był pierwszą taką inicjatywą w Poznaniu. Nasz protest ma podgrzać atmosferę niezadowolenia widoczną wśród mieszkańców. Ich coraz mniej stać na przejazdy środkami komunikacji miejskiej’ – powiedział w imieniu organizatorów protestu Szczepan Kopyt z Federacji Anarchistycznej.
’Warto zastanowić się, czy nie iść tropem niektórych miast europejskich, które rezygnują z odpłatności za komunikację miejską. Paradoksalnie wpływy do kasy miasta wzrosną – mniej trzeba będzie płacić np. za naprawę dróg’ – powiedział Patryk Kosela z WZZ 'Sierpień 80′. Związkowcy wsparli poznańską akcję.
Uczestnicy protestu mieli ze sobą transparenty z napisami 'Kasuj władzę nie bilety’ i 'Nie będziemy płacić za wasz kryzys’. Transparenty wywiesili przez okna tramwajów, którym przejechali przez miasto.
’Protestujący mają rację – czasem potrzebne są środki radykalne, bo problem niewątpliwie istnieje. Drastyczne podwyżki cen biletów zniechęcają pasażerów do podróży komunikacją miejską’ – powiedział radny Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS), który pojawił się na rozpoczęciu protestu.
Na jazdę na gapę zdecydowało się kilkadziesiąt osób. W trakcie przejazdu przez miasto jego organizatorzy tłumaczyli przez megafony innym pasażerom powody protestu. Jak powiedział Kopyt, w tramwajach, którymi przemieszczali się protestujący nie prowadzono kontroli biletów.

Komentarze