Kampania 2023: KO pyta o metropolitalne głosowanie, a PiS atakuje FALĘ
26 stycznia pomorscy posłowie PiS zagłosowali przeciwko wprowadzeniu pod obrady pierwszego czytania projektu ustawy o związku metropolitalnym w woj. pomorskim.
Pomorze walczy o metropolię od lat, dlatego ta decyzja obruszyła posłanki z KO, które żądają wyjaśnień. Z kolei poseł PiS Kacper Płażyński powiedział PAP, że zagłosował przeciw, bo samorządy na Pomorzu nie potrafią gospodarować pieniędzmi. I uderzył w system biletowy FALA, który według samorządowców z PiS-u to przede wszystkim „fala kontrowersji”. Debata nad tym projektem – w siedzibie partii – ma się odbyć 2 lutego.
uzasadnienie decyzji
30 stycznia posłanki KO Agnieszka Pomaska i Małgorzata Chmiel zapowiedziały na konferencji prasowej, że zamierzają wysłać listy do posłów PiS z Pomorza, w których poproszą o „uzasadnienie swojej decyzji o głosowaniu przeciw ustawie o związku metropolitalnym w województwie pomorskim”.
-„Nie rozumiemy, jak ktoś, kto jest z Pomorza nie chce sprawić, żeby Pomorze lepiej się rozwijało?” – pytała na konferencji Pomaska.
Wskazywała również, że „to nie było głosowanie nad ustawą, to było głosowanie o wprowadzenie do porządku obrad. To było głosowanie o tym, czy debatować a także o tym jak ma wyglądać ustawa metropolitalna na Pomorzu” – tłumaczyła i podkreśliła, że „na to głosowanie czekaliśmy 870 dni”.
Posłanka Chmiel stwierdziła, że przyjęcie ustawy pozwoliłoby zatrzymać na Pomorzu 5 proc. z PIT-ów, które trafiają do budżetu państwa. „Mowa tu o co najmniej 200 milionach złotych rocznie” – przekonywała.
-„Na tej ustawie najbardziej zależy mniejszym miejscowościom. To są dojazdy, wspólne aktywności, nie mówiąc o ochronie środowiska. Bez ustawy metropolitalnej, nie da się tego regionalnie, skutecznie rozpracować” – stwierdziła.
Samorządy zrzeszone w ramach Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot już od wielu lat zabiegają o utworzenie metropolii na Pomorzu. Powstanie takiej struktury oznaczałoby przede wszystkim dodatkowe fundusze dla regionu (5 proc. z podatku PIT). Szacuje się, że może to być ponad 200 mln zł rocznie, które w tej chwili trafiają do budżetu centralnego.
Samorządowcy tłumaczą, że środki te zostałyby przeznaczone między innymi na rozwój komunikacji publicznej, wprowadzenie wspólnego biletu metropolitalnego, zakup dodatkowych autobusów, tramwajów, trolejbusów i pociągów, a także na stworzenie nowych połączeń i koordynację budowy priorytetowych dla metropolii dróg. Według nich, dodatkowy budżet przełoży się na wyrównanie standardu usług oświatowych i kulturalnych w małych i dużych gminach, skoordynowane planowanie przebiegu dróg, terenów inwestycyjnych i mieszkaniowych czy wspólną promocję zagraniczną atutów gospodarczych i turystycznych pomorskich miast i gmin.
Zdaniem Płażyńskiego
Jednym z posłów, który zagłosował przeciw uzupełnieniu porządku dziennego o pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy metropolitalnej był poseł Kacper Płażyński. W ubiegły piątek w rozmowie z PAP stwierdził, że dwa lata temu „co do zasady popierał ideę ale miał wątpliwości”. Zaznaczył, że od tamtego czasu jego opinia „ewoluowała na skutek bardzo konkretnych działań”.
Płażyńskie w rozmowie z PAP wskazał na nieskuteczne, jego zdaniem, działania władz samorządu pomorskiego w ostatnich latach. „Ostatnie duże programy realizowane przez naszą aglomerację okazały się pasmem porażek” – ocenił poseł.
Wskazał na system Tristar, czy zintegrowany system inteligentnego sterowania ruchem drogowym w Trójmieście. „System kosztował ok. 200 mln złotych (…) jest wykorzystywane 10 proc. tego systemu. Nic on nie daje” – stwierdził.
Kolejnym przykładem wymienionym przez Płażyńskiego był rower metropolitalny Mevo czyli system bezobsługowych wypożyczalni rowerów miejskich, który po kilku miesiącach przestał funkcjonować. „Okazało się, że to kompletna klapa i że był on nieprzemyślany” – stwierdził.
Wskazał również na przygotowywany na Pomorzu system Fala, który po uruchomieniu ma ujednolicić ceny za bilety komunikacji miejskiej i wprowadzić nowoczesną formę płacenia za przejazd. „System nie poprawi komfortu, nie zwiększy liczby kursów czy nie poprawi szybkości przemieszczania się” – oznajmił poseł.
Podkreślił przy tym, że kilka dni temu, miasto Tczew zdecydowało się „wycofać z tego projektu”.
-„Dotychczas wszystkie projekty metropolitalne, realizowano nie z myślą o aglomeracji ale tylko o tych największych samorządach, okazywały się klapą i wyrzuceniem ciężkich pieniędzy w błoto” – ocenił Płażyński.
Zaznaczył, że „zarzadzanie na Pomorzu przez część samorządów, tych najbardziej upolitycznionych, jest fatalne”. Podkreślił, że „nie chce dawać im więcej pieniędzy, żeby te publiczne pieniądze lądowały w błocie”.
Debata nad FALą
30 stycznia przed budynkiem Rady Miasta Gdańska odbyła się konferencja prasowa radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska, w trakcie której zapowiedzieli oni zorganizowanie debaty w sprawie funkcjonowania systemu „Fala” (system ma ujednolicić ceny za bilety komunikacji miejskiej i wprowadzić nowoczesną formę płacenia za przejazd – wyj. PAP).
-„Chcemy, aby system +Fala+ był lepszy dla naszej metropolitalnej społeczności. Dzisiaj pragniemy powiadomić wszystkich mieszkańców, że złożyliśmy wniosek do dyrektor Rady Miasta Gdańska, aby udostępniła nam w czwartek salę, w celu zorganizowania debaty z przedstawicielami prezydenta miasta Gdańska i spółki Innobaltica, ekspertami zajmującymi się komunikacją, radnymi dzielnic oraz radnymi miasta Gdańska. Chcemy się dowiedzieć o tym systemie więcej” – mówił w poniedziałek przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska, Kazimierz Koralewski.
Zaznaczył, że radnych interesują m.in. kwestie finansowe związane z planowanym wprowadzeniem systemu. „Problemem jest sygnał z miasta Tczewa. Okazało się, że podobno opłaca się Tczewowi wycofać z tego projektu, a nie chcielibyśmy żeby był to kamyk, który poruszy wielką lawinę” – podkreślił radny Koralewski.
Radny Przemysław Majewski wskazał, że debata ma odpowiedzieć na pytania dotyczące tego jak system „Fala” ma wyglądać oraz, czy władze spółki Innobaltica i samorządów są przygotowane na obawy mieszkańców, którzy będą chcieli z niego korzystać. „Pamiętajmy, że ten system ma wejść w życie za dwa miesiące, więc czasu jest naprawdę mało, a mamy wrażenie, że zarówno spółka, jak i władze samorządów trochę schowały głowę w piasek” – powiedział.
-„Oprócz debaty, która zapowiadaliśmy kilka tygodni temu, pokazujemy, że otrzymaliśmy odpowiedź od Urzędu Ochrony Danych Osobowych, z którym system nie był konsultowany w zakresie przetwarzania danych. Te i inne pytania chcemy zadać w czwartek zaproszonym gościom” – dodał radny Majewski.
Radny Andrzej Skiba stwierdził, że system „Fala”, to przede wszystkim „fala kontrowersji”.
-„Kontrowersje odnośnie tego jak to będzie funkcjonowało, kto z tego odniesie korzyści, a także jaki będzie łączny koszt całego przedsięwzięcia. Takie pytania stawiają mieszkańcy Gdańska i innych miast. My wychodzimy naprzeciw tym oczekiwaniom i podejmujemy szereg działań. W tej kwestii była kontrola w naszym wykonaniu w firmie Innobaltica, pisaliśmy interpelacje. Teraz kolejna istotna rzecz przed głosowaniem w Radzie Miasta Gdańska – chcemy zrobić dobrą, merytoryczną dyskusję z udziałem przedstawicieli władz miasta, spółki Innobaltica, ale także mieszkańców Gdańska, radnych dzielnicowych i ekspertów” – mówił.
Debata w sprawie funkcjonowania systemu „Fala” ma odbyć się w czwartek 2 lutego o godz. 17 w budynku Rady Miasta Gdańska. Radni podkreślili także, że planowane jest przeprowadzenie internetowej transmisji z wydarzenia. (PAP)
Komentarze