Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Kamiński: Nie zapominajmy o Wiśle

infotrans
24.03.2010 10:16
0 Komentarzy

Po piętnastu dniach Marek Kamiński w sobotę, 20 marca dopłynął do Sobieszewa. Już przed ujściem Wisły do Bałtyku na Marka Kamińskiego czekała spora grupa osób, m.in. kajakarze z Gdańska i Kaszub, paralotniarz oraz ekipa WOPRu, która zrobiła bramę symbolizującą koniec ekspedycji –„Bałtyk meta 941 km”. Początkowo trasa ekspedycji miała mieć długość 959 km a podróżnik miał dopłynąć do gdańskiej starówki. Jednakże Motława jest zamarznięta, dlatego ekspedycja zakończyła się w Sobieszewie. Na plaży w Sobieszewie na Marka Kamińskiego czekało wielu mieszkańców Trójmiasta oraz media. Wszyscy go gorąco przywitali i zasypali pytaniami.
Każda podróż ma swój kres, ale ta będzie trwała jeszcze bardzo długo –przyznał Marek Kamiński na finiszu wyprawy. Jej głównym celem było bowiem zwrócenie uwagi Polaków na Wisłę. Założenia były proste: podróżnik samodzielnie przepłynie Wisłę kajakiem zimą, będzie nocował w namiocie na brzegu, pił przefiltrowaną wodę z Wisły i jadł potrawy z wiślanych ryb. W ten sposób „odczaruje”Wisłę, przywróci królową polskich rzek Polsce. Miała mu towarzyszyć ekipa fotografików i filmowców, którzy mieli stworzyć dokumentację wyprawy i piękna Wisły. I tak też było. Szybko okazało się jednak, że nie będzie to wyprawa samotna. W każdej nadwiślańskiej miejscowości na Marka Kamińskiego czekali mieszkańcy, którzy spontanicznie witali się z podróżnikiem i wyrażali wsparcie dla idei ekspedycji. W ten sposób Marek Kamiński stał się jakby łącznikiem między Wisłą a ludźmi.
Poza tym przyroda jest nieprzewidywalna, a warunki na Wiśle pod koniec zimy były naprawdę ciężkie. Dlatego Marek Kamiński zdecydował się na asekurację na niebezpiecznych odcinkach, ale przez dwa tygodnie ekspedycji nie opuszczał Wisły. Mogłem oczywiście spłynąć sam nie informując nikogo o tym, ale w projekcie ZEW-u nie chodziło o sam spływ, ale o przypomnienie Polakom o Wiśle. –podsumowował podróżnik i zaapelował: „Nie zapominajcie już o Wiśle!. My nie zapomnimy i będziemy dalej Was informować o Wiśle oraz o Naszych kolejnych projektach w ramach 'Szlaku Wisły’. Niech Wisła płynie…”Szczegóły tutaj .

Komentarze