Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Wyrok ws. kierowcy busa, który stoczył się z pasażerkami

infobus
14.02.2021 08:00
0 Komentarzy

Sąd Rejonowy w Kielcach skazał 31-letniego obywatela Ukrainy Serhija F. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata za nieumyślne spowodowanie śmierci 56-letniej kobiety.

Samochód, którym kierował oskarżony, stoczył się ze wzniesienia i uderzył w budynek. W wyniku zdarzenia zginęła 56-letnia pasażerka pojazdu.

Dwa lata temu

Do wypadku doszło na początku stycznia 2019 r. w Strawczynku koło Kielc. 30-letni obywatel Ukrainy był zatrudniony jako kierowca – dowoził busem kobiety do pracy w Łopusznie. 4 stycznia oskarżony czekał na pasażerki. Kobiety wsiadły do auta, a jedna z nich próbowała zamknąć boczne, przesuwne drzwi, jednak jej się to nie udało. Mężczyzna wysiadł, aby jej pomóc.

Wtedy samochód, który był zaparkowany na stromym podjeździe, zaczął się staczać w kierunku pobliskiego budynku. Z rozpędzającego się samochodu wyskoczyła jedna z kobiet. Za nią próbowała wyjść 56-latka. Zanim jej się to udało, samochód wjechał w budynek, a przesuwane drzwi uderzyły 56-latkę w głowę. Kobiety nie udało się uratować.

Śledczy ustalili, że poszkodowana doznała poważnego urazu głowy wraz ze złamaniem kości czaszki. 30-latka, kierowcę samochodu, oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku.

Mężczyzna w trakcie śledztwa przyznał, że hamulec ręczny w samochodzie był niesprawny. Miał być naprawiony 5 stycznia, dzień po nieszczęśliwym wypadku.

Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Rejonowego w Kielcach, poinformował PAP, że Serhij F. oprócz kary więzienia w zawieszeniu, został zobowiązany do wypłaty pięciu tysięcy złotych odszkodowania rodzinie zmarłej kobiety oraz dwóch tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej.

Wyrok jest nieprawomocny. (PAP)

Komentarze