Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Tarnów: Spór w MPK trwa

infobus
03.04.2007 10:16
0 Komentarzy

Nawet 60 osób może stracić pracę w tarnowskim MPK. Ci, którzy sami zdecydują się odejść otrzymają wprawdzie odprawy, ale te w opinii związkowców są zbyt niskie. W firmie cały czas trwa spór zbiorowy pracowników z zarządem przedsiębiorstwa, który- jak mówią związkowcy-nieuchronnie zmierza do strajku generalnego. W piątek związkowcy przez kilka godzin dyskutowali z nowym prezesem na temat możliwości rozwiązania trwającego od kilku tygodni sporu.-Przedstawiłem konkretne propozycje-twierdzi nowy, piastujący od niespełna miesiąca funkcję, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Tarnowie Jerzy Wiatr.-Restrukturyzacja jest konieczna. Chcemy ją jednak przeprowadzić tak, aby była jak najmniej dotkliwa dla pracowników. Jedna z propozycji zarządu mówi, że ci, którzy dobrowolnie zdecydują się teraz odejść z firmy dostaną 10 tys. zł odprawy. Prezes liczy na to, że z takiego prezentu skorzystają między innymi ci, którzy nabyli już prawa emerytalne. W ten sposób restrukturyzacja nie byłaby aż tak bolesna, a przymusowe zwolnienia dotknęłyby maksymalnie 10-15 osób.-Do emerytury brakuje mi dwa lata. Odejdę teraz na pomostówkę i za co będę żył, za te marne 600 złotych. Przecież te 10 tysięcy, które mi teraz proponują na odchodne, szybko się skończą. Są rachunki, opłaty, bieżące wydatki. Ta odprawa to żadna rekompensata. Powinna być drugie tyle wyższa-mówi Andrzej Polek, kierowca MPK z blisko 30?letnim stażem. W czerwcu pracownicy przedsiębiorstwa mają otrzymać zaliczkowo podwyżkę. Jak mówi prezes do podziału wśród załogi będzie 10 procent z szacowanych na koniec roku zysków, które ma przynieść restrukturyzacja.-Dostaniemy 80 złotych na kwartał i to na dodatek kosztem zwalnianych. Żadna satysfakcja-mówi Janusz Drwal ze Związku Zawodowego Pracowników. I zaraz dodaje, że na taką propozycję związkowcy na pewno nie przystaną.-Kierowcy z kilkunastoletnim stażem pracują za 1100-1200 złotych miesięcznie, wykonując kursy nocne, w niedziele i święta. Ciągłe słyszymy tylko obietnice, że będzie lepiej, tymczasem w portfelu tego nie widać. Pensje zamrożone są od sześciu lat. Domagamy się 500 złotych podwyżki. Kwota zaproponowana przez prezesa to chyba żart. Co zrobi prezydent Jerzy Wiatr uważa, że mimo wszystko porozumienie jest możliwe. Przygotowywany przez niego program restrukturyzacji zakłada bowiem, że przedsiębiorstwo w ciągu dwóch- trzech lat wyjdzie na prostą i będzie przynosić zyski.-To może być dobra firma-twierdzi zapowiadając, że MPK chce mocniej powalczyć z PKS-em o obsługę miejskich linii.-Do tego czasu chcę zwiększyć zyski z działalności pomocniczej, czyli z giełdy, stacji diagnostycznej, reklam i warsztatu.Zarówno prezes jak i związkowcy nie mają wątpliwości, że rozwiązanie kłopotów MPK będzie możliwe jedynie przy wsparciu ze strony miasta, które jest głównym udziałowcem spółki.-Ludzie są zdeterminowani, naciskają na to, aby już przeprowadzić referendum strajkowe. Czekamy na to, co zrobi prezydent. Prosił nas o miesiąc czasu. Dużo powinno wyjaśnić się po drugim kwietnia-mówi Janusz Drwal, który jutro ponownie zasiądzie do rozmów z prezesem.

Komentarze