Gazowe autobusy za burtą e-ustawy? IGKM domaga się konsultacji
Niekorzystne dla gazowych autobusów zmiany w przygotowanej nowelizacji ustawy o elektromobilności!
Zdaniem Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej wiele nowych zapisów jest szkodliwych dla autobusowej branży – szczególnie w zakresie „wycięcia” z niej napędów niskoemisyjnych, a więc pojazdów CNG/LNG. To zagrożenie dla tych operatorów autobusowych, którzy w ostatnim czasie mocno zainwestowali w autobusy gazowe oraz pełną infrastrukturę potrzebną do ich zasilania. Do tego dochodzą o wiele wyższe koszty dla mniejszych operatorów, którzy będą musieli spełnić wymogi ustawy kupując tylko preferowane przez Ministerstwo Klimatu elektrobusy czy autobusy wodorowe.
Do premiera
O swoich „elektro” wątpliwościach Izba informowała już w grudniu TUTAJ. Od tamtej pory nic się nie zmieniło, a nawet jest jeszcze gorzej. Dlatego 22 stycznia IGKM napisała list do premiera, który przede wszystkim dotyczy przepisów związanych z kontraktowaniem autobusów nisko- i zeroemisyjnych.
-„Niestety, w trakcie konsultacji społecznych Ministerstwo Klimatu i Środowiska pomijało nasze uwagi, skupiając się na innych, naszym zdaniem mniej istotnych, zagadnieniach związanych z ustawą – pisze Dorota Kacprzyk, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej.
Izbie przede wszystkim nie podoba się wywrócenie „do góry nogami” dotychczasowej polityki wspierania autobusów CNG/LNG, realizowanej i wspieranej m.in. poprzez działania aktualnego rządu. Przecież to właśnie gabinet Mateusza Morawieckiego zadecydował o ponownym zawieszeniu akcyzy na paliwa CNG i LNG, co zostało zakomunikowane, jako wielki, ekologiczny sukces. Teraz Ministerstwo Klimatu odwraca się plecami od tej polityki i obiera zupełnie nowy, stricte elektryczny kierunek.
W nowelizowanej ustawie resort chce traktować pojazdy zeroemisyjne priorytetowo i wyciął wsparcie dla paliw gazowych, co jest inną strategią niż ta, którą przyjęła Komisja Europejska w Dyrektywie 1161/2019. Nie jest tak ona tak restrykcyjna jak [polska wersja i pozwala m.in. na 50% udział autobusów gazowych w realizacji celów ekologicznych. IGKM chce przywrócenia tego 50-prcentowego parytetu, jako racjonalnego „pomostu” w dojściu polskiej komunikacji do bezemisyjności.
Czy nas na to stać?
Taka masowa eliminacja w ustawie wszystkiego co o nieelektryczne i niewodorowe stawia tych przewoźników, którzy od lata kupowali i cały czas kupują autobusy CNG/LNG w bardzo niekorzystnym położeniu. Dlaczego? Nie wypełnią oni przewidzianych ustawą progów. Równolegle powstaje też zasadnicze pytanie, czy nas na taką elektryfikację za wszelką cenę stać? I to w sytuacji pandemii, która wyniszcza transport publiczny przy braku jakiejkolwiek rządowej Tarczy dla miejskiej komunikacji.
-„To oznacza pominięcie problemu ogromnego wzrostu obciążeń finansowych, które w związku z zapisami nowelizowanej ustawy ponosić będą samorządy a w konsekwencji polski podatnik. Dodajmy, że unijna Dyrektywa widzi ten problem i nie jest tak restrykcyjna – pozwala na 50% udział autobusów gazowych w realizacji celów ekologicznych, co oznacza znaczące obniżenie nakładów finansowych – tłumaczy IGKM i dodaje. – „Należy bowiem podkreślić, że koszty nabycia autobusów gazowych są dwukrotnie niższe od kosztów nabycia autobusów elektrycznych (koszt nabycia autobusu elektrycznego wynosi powyżej 2 mln złotych a koszt autobusu gazowego to ok. l mln zł). Przekonanie, że przecież te (wyższe) koszty będą rekompensowane w ramach wsparcia unijnego jest nieuzasadnione, gdyż zaoszczędzone fundusze unijne można przeznaczyć na inne ważne cele.”
IGKM punktuje
Kolejne „elektromobilne” problemy, jakie podnosi w liście do premiera IGKM dotyczą m.in.:
- zastosowania bardziej restrykcyjnych wymagań inwestycyjnych wobec samorządów (i to w okresie głębokich perturbacji budżetowych wynikających z pandemii koronawirusa) w stosunku do przepisów dyrektywy unijnej ;
- zawiłości nowego brzmienia ustawy w odniesieniu do autobusów, która powoduje niejasności interpretacyjne;
- nieuwzględnienia specyfiki funkcjonowania transportu publicznego, którego usługi są świadczone na podstawie porozumień międzygminnych oraz w ramach obszarów metropolitarnych, co jest związane są współdziałaniem podmiotów o zróżnicowanym charakterze, również w zakresie zapisanych wymagań;
- pominięcia kwestii bezpieczeństwa energetycznego oraz lokalnych uwarunkowań w dostępie do różnych źródeł energii (w większości miejsc kraju pojawiają się perturbacje związane z przydziałem mocy koniecznej do zasilania flot autobusów elektrycznych, brak odpowiedniego przygotowania infrastruktury w minionych latach, wzrastające ryzyko awarii przeciążonego sytemu energetycznego, co skutkować będzie ograniczeniami w funkcjonowaniu nie tylko transportu publicznego , ale innych obszarów gospodarki;
- nierówne traktowania operatorów komunikacji miejskiej (w praktyce inne wymagania będą dotyczyć przewoźników komunalnych , a inne przedsiębiorców prywatnych).
Z pełną treścią wszystkich postulatów IGKM można zapoznać się poniżej
Brak dialogu
-„Ze względu na mnogość wątpliwości wyrażanych przez nasze środowisko, przy jednoczesnym zmarginalizowaniu najbardziej kosztotwórczych zagadnień kontraktowania autobusów w procesie konsultacji społecznych związanych z projektem zmiany ustawy o elektromobilności, zwracamy się z apelem o przeprowadzenie dodatkowych konsultacji obejmujących wyłącznie zagadnienia związane z autobusami. Skupienie się Ministerstwa Klimatu i Środowiska na konsultowaniu spraw związanych np. z rowerami elektrycznymi czy zagadnieniami carsharingu, przy jednoczesnym zbagatelizowaniu głosu reprezentanta całego środowiska autobusowego transportu publicznego, uważamy za działanie nieprofesjonalne i krzywdzące nasze środowisko – konkluduje Dorota Kacprzyk, wzywają jednocześnie premiera do debaty na ten temat.
Warto na koniec zauważyć, że najnowsza nowela bezpośrednio bije w państwowego Autosan, który wyspecjalizował się w produkcji autobusów gazowych, a w obecnej sytuacji jego przyszłość jest zagrożona
#stopCNG
Na koniec warto zadać sobie pytanie, kto doprowadził do tych zmian w nowelizowanej ustawie, skoro jeszcze niedawno stanowisko naszego rządu zakresie promocji CNG/LNG było kompletnie inne. Odpowiedzi dostarcza najnowsza kampania #stopCNG, za którą stoją stowarzyszenia związane z pojazdami osobowymi, promującymi elektromobilność plus ekologiczne lobby jak: Greenpeace Polska, WWF Polska, Instytut Spraw Obywatelskich i Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki
W styczniu rozpoczęły one kampanię, która ma obalić mit o ekologiczności gazowych autobusów. Ich argumenty to:
- autobusy CNG to pojazdy wykorzystujące paliwo kopalne, każdy taki pojazd generuje spaliny i przyczynia się do kryzysu klimatycznego emitując duże ilości CO2;
- autobusy CNG generują także duże ilości gazów cieplarnianych – badania potwierdzają, że nawet nowe diesle są bardziej przyjazne środowisku pod tym względem;
- autobusy CNG to kosztowne społecznie i finansowo odkładanie niezbędnej elektryfikacji transportu publicznego.
Biorąc to pod uwagę środowiska te apelują do rządu o:
- objęcie paliwa gazowego CNG i LNG podatkiem akcyzowym;
- likwidację instrumentów wsparcia dla zakupów pojazdów zasilanych CNG i LNG, zarówno z funduszy unijnych, jak i polskich funduszy (FNT i NFOŚ);
- wyłączenie pojazdów na CNG z możliwości wjazdu do stref czystego transportu.
Zestaw wszystkich „antygazowych” argumentów zebrano w raporcie
Komentarze