Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Gazowe autobusy za burtą e-ustawy? IGKM domaga się konsultacji

infobus
22.01.2021 12:00
0 Komentarzy

Niekorzystne dla gazowych autobusów zmiany w przygotowanej nowelizacji ustawy o elektromobilności!

Zdaniem Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej wiele nowych zapisów jest szkodliwych dla autobusowej branży – szczególnie w zakresie „wycięcia” z niej napędów niskoemisyjnych, a więc pojazdów CNG/LNG. To zagrożenie dla tych operatorów autobusowych, którzy w ostatnim czasie mocno zainwestowali w autobusy gazowe oraz pełną infrastrukturę potrzebną do ich zasilania. Do tego dochodzą o wiele wyższe koszty dla mniejszych operatorów, którzy będą musieli spełnić wymogi ustawy kupując tylko preferowane przez Ministerstwo Klimatu elektrobusy czy autobusy wodorowe.

Do premiera

O swoich „elektro” wątpliwościach Izba informowała już w grudniu TUTAJ. Od tamtej pory nic się nie zmieniło, a nawet jest jeszcze gorzej. Dlatego 22 stycznia IGKM napisała list do premiera, który przede wszystkim dotyczy przepisów związanych z kontraktowaniem autobusów nisko- i zeroemisyjnych.

-„Niestety, w trakcie konsultacji społecznych Ministerstwo Klimatu i Środowiska pomijało nasze uwagi, skupiając się na innych, naszym zdaniem mniej istotnych, zagadnieniach związanych z ustawą – pisze Dorota Kacprzyk, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej.

Izbie przede wszystkim nie podoba się wywrócenie „do góry nogami” dotychczasowej polityki wspierania autobusów CNG/LNG, realizowanej i wspieranej m.in. poprzez działania aktualnego rządu. Przecież to właśnie gabinet Mateusza Morawieckiego zadecydował o ponownym zawieszeniu akcyzy na paliwa CNG i LNG, co zostało zakomunikowane, jako wielki, ekologiczny sukces. Teraz Ministerstwo Klimatu odwraca się plecami od tej polityki i obiera zupełnie nowy, stricte elektryczny kierunek.

W nowelizowanej ustawie resort chce traktować pojazdy zeroemisyjne priorytetowo i wyciął wsparcie dla paliw gazowych, co jest inną strategią niż ta, którą przyjęła Komisja Europejska w Dyrektywie 1161/2019. Nie jest tak ona tak restrykcyjna jak [polska wersja i pozwala m.in. na 50% udział autobusów gazowych  w realizacji celów ekologicznych. IGKM chce przywrócenia tego 50-prcentowego parytetu, jako racjonalnego „pomostu” w dojściu polskiej komunikacji do bezemisyjności.

Czy nas na to stać?

Taka masowa eliminacja w ustawie wszystkiego co o nieelektryczne i niewodorowe stawia tych przewoźników, którzy od lata kupowali i cały czas kupują autobusy CNG/LNG w bardzo niekorzystnym położeniu. Dlaczego? Nie wypełnią oni przewidzianych ustawą progów. Równolegle powstaje też zasadnicze pytanie, czy nas na taką elektryfikację za wszelką cenę stać? I to w sytuacji pandemii, która wyniszcza transport publiczny przy braku jakiejkolwiek rządowej Tarczy dla miejskiej komunikacji.

-„To oznacza pominięcie  problemu  ogromnego  wzrostu  obciążeń  finansowych, które  w  związku z zapisami nowelizowanej ustawy ponosić będą samorządy a w konsekwencji polski podatnik. Dodajmy, że unijna Dyrektywa widzi ten problem i nie jest tak restrykcyjna – pozwala na 50% udział autobusów gazowych w realizacji celów ekologicznych, co oznacza znaczące obniżenie nakładów finansowych – tłumaczy IGKM i dodaje. – „Należy bowiem podkreślić, że koszty nabycia autobusów gazowych są dwukrotnie niższe od kosztów nabycia autobusów elektrycznych (koszt nabycia autobusu elektrycznego wynosi powyżej 2 mln złotych a koszt autobusu gazowego to ok. l mln zł). Przekonanie, że przecież te (wyższe) koszty będą rekompensowane w ramach wsparcia unijnego jest nieuzasadnione, gdyż  zaoszczędzone  fundusze  unijne  można  przeznaczyć na inne ważne cele.”

IGKM  punktuje

Kolejne „elektromobilne” problemy, jakie podnosi w liście do premiera IGKM dotyczą m.in.:

  • zastosowania bardziej  restrykcyjnych  wymagań  inwestycyjnych  wobec  samorządów (i to w okresie głębokich perturbacji budżetowych wynikających z pandemii koronawirusa) w stosunku do przepisów dyrektywy unijnej ;
  • zawiłości nowego brzmienia ustawy w odniesieniu do  autobusów, która powoduje niejasności  interpretacyjne;
  • nieuwzględnienia specyfiki funkcjonowania transportu publicznego, którego usługi są świadczone na podstawie porozumień międzygminnych  oraz w ramach obszarów metropolitarnych, co jest związane są współdziałaniem podmiotów o zróżnicowanym charakterze, również w zakresie zapisanych wymagań;
  • pominięcia kwestii bezpieczeństwa energetycznego oraz lokalnych uwarunkowań w dostępie do różnych źródeł energii (w większości miejsc kraju pojawiają się perturbacje związane z przydziałem mocy koniecznej do zasilania flot autobusów elektrycznych, brak odpowiedniego przygotowania infrastruktury w minionych latach, wzrastające ryzyko awarii przeciążonego sytemu energetycznego, co skutkować będzie ograniczeniami w funkcjonowaniu nie tylko transportu publicznego , ale innych obszarów gospodarki;
  • nierówne traktowania operatorów komunikacji miejskiej (w praktyce inne wymagania będą dotyczyć przewoźników komunalnych , a inne przedsiębiorców prywatnych).

Z pełną treścią wszystkich postulatów IGKM można zapoznać się poniżej

Brak dialogu

-„Ze względu na mnogość wątpliwości wyrażanych przez nasze środowisko, przy jednoczesnym  zmarginalizowaniu  najbardziej  kosztotwórczych zagadnień kontraktowania autobusów w procesie konsultacji  społecznych  związanych  z  projektem zmiany ustawy o elektromobilności,  zwracamy się z apelem o przeprowadzenie dodatkowych konsultacji  obejmujących wyłącznie zagadnienia związane z autobusami. Skupienie się Ministerstwa Klimatu i Środowiska na konsultowaniu spraw związanych np. z rowerami elektrycznymi czy zagadnieniami carsharingu, przy jednoczesnym zbagatelizowaniu głosu reprezentanta całego środowiska autobusowego transportu publicznego,     uważamy za  działanie  nieprofesjonalne i krzywdzące nasze  środowisko – konkluduje Dorota Kacprzyk, wzywają jednocześnie premiera do debaty na ten temat.

Warto na koniec zauważyć, że najnowsza nowela bezpośrednio bije w państwowego Autosan, który wyspecjalizował się w produkcji  autobusów gazowych, a w obecnej sytuacji jego przyszłość jest zagrożona

#stopCNG

Na koniec warto zadać sobie pytanie, kto doprowadził do tych zmian w nowelizowanej ustawie, skoro jeszcze niedawno stanowisko naszego rządu  zakresie promocji CNG/LNG było kompletnie inne. Odpowiedzi dostarcza najnowsza kampania #stopCNG, za którą stoją stowarzyszenia związane z pojazdami osobowymi, promującymi elektromobilność plus ekologiczne lobby jak: Greenpeace Polska, WWF Polska, Instytut Spraw Obywatelskich i Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki

W styczniu rozpoczęły one kampanię, która ma obalić mit o ekologiczności gazowych autobusów. Ich argumenty to:

  • autobusy CNG to pojazdy wykorzystujące paliwo kopalne, każdy taki pojazd generuje spaliny i przyczynia się do kryzysu klimatycznego emitując duże ilości CO2;
  • autobusy CNG generują także duże ilości gazów cieplarnianych – badania potwierdzają, że nawet nowe diesle są bardziej przyjazne środowisku pod tym względem;
  • autobusy CNG to kosztowne społecznie i finansowo odkładanie niezbędnej elektryfikacji transportu publicznego.

Biorąc to pod uwagę środowiska te apelują do rządu o:

  • objęcie paliwa gazowego CNG i LNG podatkiem akcyzowym;
  • likwidację instrumentów wsparcia dla zakupów pojazdów zasilanych CNG i LNG, zarówno z funduszy unijnych, jak i polskich funduszy (FNT i NFOŚ);
  • wyłączenie pojazdów na CNG z możliwości wjazdu do stref czystego transportu.

Zestaw wszystkich „antygazowych” argumentów zebrano w raporcie

Komentarze