Europarlament nie ma czasu dla przewoźników. I bardzo dobrze
Oddala się perspektywa uchwalenia niekorzystnych dla Polski i innych krajów regionu przepisów dotyczących przewoźników drogowych. Liderzy grup politycznych zdecydowali w czwartek, że głosowanie nad regulacjami nie odbędzie na pierwszej marcowej sesji PE.
Decyzję taką podjęła w czwartek – 14 lutego – Konferencja Przewodniczących PE. O tym, co się z stanie z propozycjami regulacji, liderzy w PE mają zdecydować na następnym spotkaniu. Zdaniem polskich europosłów istnieje jednak duża szansa, że prace nad pakietem zostaną przełożone do następnej kadencji Parlamentu Europejskiego.
Sukces Polski
-„To bardzo dobra wiadomość dla Polski” – powiedział PAP Kosma Złotowski (PiS) po czwartkowej decyzji. Jak argumentował, w tej sytuacji szanse na przyjęcie przepisów jeszcze w tej kadencji PE są niewielkie. „Nawet jeśli miałoby to być głosowane na drugiej, marcowej sesji PE, to negocjacje PE, KE i krajów członkowskich w sprawie ostatecznego kształtu przepisów raczej nie skończą się przed końcem kadencji obecnego PE” – wskazał.
Z tej decyzji zadowolona jest też europosłanka Elżbieta Łukacijewska (PO). Jak napisała w przesłanym PAP oświadczeniu, udało się odroczyć głosowanie nad przepisami, dopóki nie zostaną wypracowane dobre kompromisy i w konsekwencji zablokowane niekorzystne dla polskich przewoźników zapisy o delegowaniu kierowców.
Negatywny scenariusz
Wprowadzenie tych regulacji, które zakładają m.in objęcie przewoźników drogowych przepisami w sprawie delegowania pracowników, zaproponowała Komisja Europejska. Są one niekorzystne dla firm z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, która ma jedną z największych flot transportowych w Unii Europejskiej. Przeciwnicy tych propozycji uważają, że są one protekcjonistyczne, bo wypychają te przedsiębiorstwa z rynków krajów Europy Zachodniej.
Sprawa w ostatnich dniach wróciła do PE, mimo że w styczniu komisja transportu PE odrzuciła najbardziej niekorzystne dla Polski propozycje przepisów dotyczące przewoźników drogowych. Jej powrót to decyzja liderów największych grup politycznych PE, którzy chcą, żeby mimo sprzeciwu w komisji transportu propozycje były jednak głosowane na sesji plenarnej. Jak dotąd w PE nie określono jednak, jak będą przebiegały te głosowania. To dlatego, że sytuację prawnie komplikuje właśnie odrzucenie projektów w komisji transportu.
W grudniu 2018 roku mandat do negocjacji nad ostatecznym kształtem nowych przepisów przyjęła Rada UE (kraje członkowskie). Polska, podobnie jak część pozostałych państw UE, uznała go jednak za niekorzystny i głosowała przeciwko. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mówił wtedy po negocjacjach w Brukseli, że nowe przepisy narzucają przewoźnikom obowiązki, które są „nie do przyjęcia”. Przeciwne były także: Węgry, Litwa, Łotwa, Malta, Bułgaria, Chorwacja, Irlandia i Belgia. Nie wystarczyło to jednak do zablokowania propozycji.
Propozycja Rady UE zakłada wyłączenie z przepisów o delegowaniu tzw. przewozów bilateralnych – z kraju, w którym mieści się siedziba firmy, do innego państwa.
Najważniejsze jest jednak to, w przypadku innych rodzajów operacji, przede wszystkim transportu między krajami trzecimi (tzw. cross-trade), zasady delegowania i płacy minimalnej miałyby zastosowanie od pierwszego dnia. Ta propozycja jest szczególnie niekorzystna z punktu widzenia przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym polskich. (PAP)
„
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze