Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Elektryczne przymiarki Rzeszowa

infobus
28.08.2015 18:10
0 Komentarzy

Po wizycie w Mannheim delegacji zwiceprezydentem Markiem Ustrobińskim na czele miasto chce przygotować się zakupu elektrobusów. Samorządowiec chwalił ekologiczne aspekty wdrożenia tegotypu pojazdów oraz wsparcie, jakie oferuje Unia Europejska dla projektów, któremają pomagać w redukcji emisji spalin. 

W ciągu ostatnich kilku latdzięki wsparciu finansowemu z Programu Operacyjnego „Rozwój PolskiWschodniej” miasto kupiło 80 autobusów w ramach projektu modernizacjitransportu publicznego. 60 z nich to solowe Mercedesy Citaro, z których połowajest zasilana sprężonym gazem ziemnym, 20 zaś to Autosany SanCity M10LF.Rzeszów wydał na ten cel około 80 mln zł. Dzięki temu zakupowi tabor miejskichautobusów mocno odmłodniał. Jeszcze kilka lat temu średni wiek przeciętnegorzeszowskiego autobusu wynosił ponad 15 lat, teraz to nieco ponad 8. Miasto niechce poprzestać na tym zakupie i już przygotowuje wniosek o zdobycie grantu unijnegona 100 kolejnych autobusów. Jak deklaruje wiceprezydent Ustrobiński dziesięć znich ma mieć napęd elektryczny. 

W mijającym tygodniu przedstawiciele urzędu miasta oraz rzeszowskiego ZarząduTransportu Miejskiego odwiedzili niemieckie miasto Mannheim. Znajduje się tam zakład kanadadyjskiego Bombardiera.Koncern ulokował w Mannheim centrum badawczo-rozwojowe, w którym rozwija systemładowania indukcyjnego Primove. To produkt dedykowany szerokiej palecie pojazdówelektrycznych.

W Mannheim działa linia obsługiwana tylkoprzez elektrobusy. Miasto jest jednym z poligonów doświadczalnych, w którymwdrażane oraz testowane są autobusy ładowane za pomocą pętli indukcyjnej. Stacjeładowania znajdują się na pierwszym i końcowym przystanku linii. Zatoki, wktórych ładowane są baterie elektrobusów praktycznie niczym nie różnią się odtradycyjnych. Cała instalacja służąca do tego ukryta jest pod ziemią. Nanawierzchni zatoki białymi znaczkami zaznaczono miejsce, na które musi wjechać kierowcaautobusu. Po zatrzymaniu się wysuwana jest metalowa płyta, która ukryta jest wpodwoziu pojazdu. Po jej opuszczeniu minimalnie nad nawierzchnię rozpoczyna sięładowanie. Proces trwa około czterech, pięciu minut.

Pasażerowie tego w ogóle niezauważają, bo dzieje się to w czasie, gdy wysiadają lub wsiadają do autobusu.Autobusy elektryczne to cichy, ekologiczny transport. Rozwiązanie, któremu przyglądalisię rzeszowscy samorządowcy w Mannheim ma jeszcze jedną zaletę. Dzięki niemu możliwejest stosowanie w elektrobusach mniejszych akumulatorów. Są one bardzo ciężkiei w autobusie doładowywanym metodą plug-in lub przez pantograf ważą nawet 6,5 t.Dzięki pętli indukcyjnej pojazd jest o wiele lżejszy, w efekcie przekłada tosię na mniejsze zużycie energii elektrycznej. 

W rzeszowskim ratuszu wyliczono, że koszt zakupu 10 pojazdów wraz z niezbędnąinfrastrukturą towarzyszącą to ok. 24 mln zł. To znacznie więcej niż wydatek na10 autobusów z silnikiem Diesla.  Eksploatacjaautobusów elektrycznych jest sporo tańsza zdaniem prezydenta Ustrobińskiego. 

Jaki jest rezultat wizyty w Mannheim, oprócz zapoznania się z funkcjonowanieelektrobusów? Pod koniec września do Rzeszowa mają przyjechać przedstawicieleBombardiera. Koncern chce służyć rzeszowskim samorządowcom wsparciemmerytorycznym. Efektem współpracy ma być uzgodnienie zasad wdrożenia wRzeszowie elektrobusów oraz infrastruktury towarzyszącej, które mają sięprzełożyć bezpośrednio na opracowanie przez miasto stosownego wniosku odofinansowanie.

Komentarze