Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Bydgoszcz z alternatywą dla MZK. Drugi operator i więcej autobusów

infobus
03.07.2022 11:00

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy poinformował, że 4 lipca planowane jest wzmocnienie awaryjnej siatki połączeń.

Przypomnijmy, że w związku ze strajkiem pracowników MZK Bydgoszcz, od 24 czerwca w mieście nad Brdą funkcjonuje 16 zastępczych linii. Od 4 lipca liczba autobusów na liniach zastępczych wzrośnie z 45 do około 70. Głównym postulatem protestujących jest podwyżka wynagrodzeń o 1000 zł od 1 czerwca. Zarząd spółki MZK tłumaczy, że firmy nie stać na takie wydatki. To wszystko razem powoduje, że protestujący są w coraz trudniejszym położeniu i teraz bezskutecznie czekają na wolę rozmów ze strony ratusza.

Od 4 lipca

Od 4 lipca Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej wzmocni awaryjną siatkę połączeń. Według informacji lokalnych mediów, autobusów będzie prawie o połowę więcej. Układ linii się nie zmieni, ale wzrośnie częstotliwość, nawet do kilkunastu minut w najlepszych przypadkach.

-„Do współpracy pozyskaliśmy drugiego przewoźnika prywatnego. Liczba autobusów na liniach zastępczych wzrośnie z 45 do około 70. Oczywiście sytuacja nadal będzie trudna. Normalnie po mieście kursowało 180 autobusów i 60 tramwajów” – powiedział rzecznik ZDMiKP Tomasz Okoński.

Rzecznik ZDMiKP zaznaczył, że nadal podejmowane są starania, aby zwiększyć liczbę autobusów na liniach zastępczych, bowiem od czasu strajku część rejonów miasta w ogóle pozbawiona jest komunikacji zbiorowej. Nie są obsługiwane też linie podmiejskie. Autobusy zastępcze w większości kursują po zmienionych trasach.

-„Mamy zawarte dwie umowy na powiększenie taboru, negocjujemy kolejne – powiedział na czwartkowym (30 czerwca) posiedzeniu komisji doraźnej w sprawie MZK prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.

Bez przełomu

30 czerwca rozpoczęła pracę komisja doraźna w sprawie transportu publicznego w Bydgoszczy. W spotkaniu wziął udział m.in. prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski; Andrzej Wadyński, prezes MZK, który w poniedziałek podał się do dymisji oraz Andrzej Arndt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej.

Jak zapowiedziano, załoga MZK jest gotowa wrócić na trasy, lecz po spełnieniu określonych warunków. Pracownicy nie chcą zrezygnować z postulatu o 1000 zł podwyżki.

Czwartkowe spotkanie nie przyniosło przełomu. Dlatego pracownicy MZK zapowiadają, że w niedzielę zorganizowane zostanie zgromadzenie publiczne pod ratuszem. Planowane jest na godzinę 15.

Posłuchajcie o postulatach protestujących pracowników MZK Bydgoszcz:

List otwarty

1 lipca prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski w liście otwartym do pracowników Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, po raz kolejny, zaapelował do zaprzestanie nielegalnego protestu i bezzwłoczne podjęcie pracy.

-„Minął tydzień od rozpoczęcia przez państwa protestu. Państwa postulaty zostały skutecznie doręczone do zarządu spółki dwa dni temu. Pomimo, że stroną sporu zbiorowego jest zgodnie z prawem zarząd spółki, oczekujecie państwo zajęcia przeze mnie stanowiska w kwestii zgłoszonych roszczeń” – napisał w liście Bruski.

-„Biorąc pod uwagę aktualną sytuację waszej spółki (stratę) oraz aktualną, wynikającą z wprowadzonych przez obecny rząd RP zmian wpływających na spadek dochodów i wzrost wydatków samorządów, sytuację finansową miasta Bydgoszczy (ujemna nadwyżka operacyjna), a więc wyższe zaplanowane wydatki od dochodów – uchwała rady miasta Bydgoszczy), zaspokojenie jakichkolwiek dodatkowych roszczeń wymaga zwiększenia dochodów miasta Bydgoszczy albo ograniczenia wydatków” – argumentował prezydent Bydgoszczy.

Bruski wskazał, że mając na uwadze te argumenty oraz konieczność utrzymania zaplanowanych w budżecie miasta wydatków w innych niż transport publiczny obszarach, spełnienie nawet części oczekiwań wymagałoby pewnych posunięć. Wymienił podniesienie cen biletów w komunikacji o 25 proc. czy likwidację ulgi dla seniorów, czy zmniejszenie pracy przewozowej skutkującej zmniejszeniem częstotliwości kursów autobusów i tramwajów.

Prezydent stwierdził, że „w związku z faktem, że prawa ekonomii nie podlegają negocjacjom – innych możliwości nie ma”. W związku z tym zwrócił się do protestujących o wskazanie władzom miasta, jakich decyzji oczekują.

Bruski dodał, że przede wszystkim w imieniu mieszkańców, zachęca do zaprzestania nielegalnego protestu i bezzwłocznego podjęcia pracy. (PAP)