„Autobusowy spisek” czy awaria powstrzymała prezydenta? Jak było naprawdę
Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika a miejski autobus Warszawskiego Transportu Publicznego. Ratusz dementuje „spisek autobusowy”
9 stycznia wieczorem miało miejsce ważne wydarzenie w najnowszej historii Polski – w Pałacu Prezydenckim aresztowano skazanych polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, Andrzej Duda przebywał w Belwederze. Według relacji Kancelarii Prezydenta, gdy głowa państwa dowiedziała się o zatrzymaniu, chciała wracać na Krakowskie Przedmieście. Jednak wówczas drogę prezydenckiej kolumnie miał zagrodzić …. autobus miejski.
autobusowy spisek
Sprawa zatrzymania prezydenckiej kolumny przez miejski autobus wywołała falę komentarzy i domysłów polityków rożnych formacji. Część z nich sugeruje, że zatrzymanie się pojazdu linii 180 tuż przed bramą wyjazdową nie było przypadkowe. przypominają autobus ten często stoi w korkach.
-„Kiedy pan prezydent został poinformowany o tym, co dzieje się w pałacu, chciał natychmiast wracać, a wyjazd z Belwederu został zastawiony autobusem komunikacji miejskiej – powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta Grażyna Ignaczak-Bandych.
-„Przez dłuższy czas nie mogliśmy opuścić Belwederu, bo wyjazd blokował autobus miejski, stojący na światłach awaryjnych. Jestem przekonany, że to była celowa akcja – ocenił prezydenckim minister.
Jak jest zimno…
Teorię zaangażowania miejskiego autobusu w zatrzymanie polityków PiS skomentował ironicznie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Komunikacja miejska w Warszawie. Zawsze do usług. PS Spisek autobusowy? Naprawdę?” – napisał w mediach społecznościowych Trzaskowski. I opatrzył wpis grafiką, z której wynika, że 89 procent warszawianek i warszawiaków dobrze lub bardzo dobrze ocenia komunikację w stolicy.
Spekulacje o świadomym działaniu kierowcy autobus Rafał Trzaskowski zdementował jeszcze raz podczas porannej konferencji prasowej.
-„Mamy olbrzymie mrozy, niestety awarie się zdarzają. To była po prostu zwykła awaria. Jest monitoring, opis całej sytuacji, w momencie kiedy autobus się zepsuł, były natychmiast poinformowane policja i SOP. Wszyscy zachowali się zgodnie z procedurami – powiedział prezydent Warszawy.
Komunikacja miejska w @warszawa. Zawsze do usług 👌
PS Spisek autobusowy? Naprawdę? pic.twitter.com/Dt3VOzKviZ
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) January 9, 2024
spokojnie to tylko awaria
O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy rzeczniczkę stołecznego ratusza Monikę Beuth.
-„Nie ma żadnej podstawy, żeby twierdzić, że doszło do jakiekolwiek celowego blokowania wyjazdu. Doszło do awarii układu hamulcowego w autobusie, który zatrzymał się na światłach i nie mógł ruszyć. Mamy notatkę Zarządu Transportu Miejskiego, z której wynika, że działo się to dokładnie przez 17 minut – od 19.04 do 19.21 – przekazała tvnwarszawa.pl Beuth. I dodała, że na miejscu byli funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa i policji.
Według rzeczniczki, po 17 minutach autobus został odholowany przez pogotowie autobusowe.
-„To jedna z licznych awarii technicznych, które mają miejsce w Warszawie przy okazji takich mrozów i takiej pogody – przyznała. – Nieprawdziwe jest sugerowanie, że to celowe działanie kierowcy, ratusza czy kogoś innego – podsumowała.
Pszypadeg czy spiseg?🤣 https://t.co/kPpjs4QTLP
— Bartosz Chyż (@bartoshchyz) January 10, 2024
Zdaniem pasażera
W autobusie przypadkiem był Bartosz Chyż, dziennikarz Konkretu24. „Autentycznie autobus 180 się rozkraczył przed brama Belwederu, jechałem nim” – napisał na platformie X, komentując spekulacje minister Ignaczak-Bandych.
Dopytywany, jak to wyglądało od środka, odpisał: „Wsiadłem na Wiertniczej o 18.47. Na wysokości Belwederu byliśmy pewnie 20 minut później, mogła to być ok. 19.10. Autobus po prostu stanął, centralnie przed bramą, kierowca otworzył drzwi, nic nie powiedział. Od razu wysiadłem (mogłem nie słyszeć) i poszedłem na przystanek”.
-„Auta były zaparkowane po bokach placu. Nikt do wyjazdu się nie szykował. To było ok. 19.10, więc spotkanie jeszcze trwało – opisuje Chyż. W jego ocenie, sytuacja wyglądała na typową awarię.
– Wszyscy wysiedli, do kierowcy podszedł ktoś ze służb – relacjonuje.
Dla indywidualnych czytelników za 15 zł rocznie, a dla firm od 99 zł rocznie! Sprawdź naszą ofertę:
-
Subskrypcja na 12 m-cy
1 adres e-mail – prywatny15.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
1 adres e-mail – firmowy99.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 5 firmowych adresów e-mail495.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
do 10 adresów e-mail990.00 zł przez 1 rok -
Subskrypcja biznes na 12 m-cy
bez żadnych limitów!1,990.00 zł przez 1 rok
Komentarze