Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Wakacje w Krakowie z rowerem miejskim? Trwają ostatnie rozmowy

infobike
15.01.2021 16:34
0 Komentarzy

W lecie do Krakowa ma powrócić system miejskiego roweru. Jednoślady mają być  wyposażone w elektryczne wspomaganie. Zarząd Transportu Publicznego kończy dialog techniczny z trzema firmami zainteresowanymi wejściem na rynek.

Rozmowy i ich pozytywne zakończenie otwierają drogę do rozpisania przetargu. Urzędnicy zakładają, że na przełomie czerwca i lipca w mieście pojawi się minimum pięćset rowerów.

Miejski rower zniknął z ulic Krakowa po tym, jak firma BikeU, operator systemu Wavelo zerwała umowę z miastem, urzędnicy mieli więc sporo czasu na przemyślenie zasad funkcjonowania nowego systemu i wydaje się, że nie był to czas zmarnowany.

Staramy się, żeby w styczniu zamknąć dialog techniczny, na przełomie stycznia i lutego ogłosić przetarg, dzięki czemu w marcu będziemy mogli poznać operatora. Liczymy, że bez odwołań, rower publiczny pojawi się w lipcu

– wyjaśnia Marcin Wójcik z Zarządu Transportu Publicznego.

Tym razem miasto zrezygnuje z systemu długoletnich i kłopotliwych koncesji. Postępowanie nieco się wydłużyło, bo na rynku pojawił się kolejny gracz. 

Znany nam gracz, bo to jedna z firm oferujących elektryczne hulajnogi, która ma w swojej ofercie – choć nie u nas – także rower i to rower elektryczny, który można by wypożyczać na takich samych zasadach, jak hulajnogi

– informuje Wójcik. 

Docelowo do dyspozycji krakowianek i krakowian ma być 3 tys. jednośladów. 

Marcin Hyła ze Stowarzyszenia Miasta dla Rowerów pomimo sceptycznego nastawienia do systemów miejskiego roweru uważa, że rower ze wspomaganiem może się jednak sprawdzić. 

Generalnie jestem sceptyczny wobec roweru publicznego, bo Kraków jest na tyle rozwiniętym rowerowo miastem, że wydaje się, że takie dodatkowe wspomaganie nie jest potrzebne. Ale otwierają się dla ruchu rowerowego te części Krakowa, po których nikt nie jeździł – Kurdwanów, Wola Duchacka – bo są bardzo pagórkowate i właśnie tam rower publiczny może okazać się ciekawym eksperymentem   

– stwierdza Hyła.

Ważnym, ale jak na razie pozostawionym bez odpowiedzi pytaniem pozostaje to, ile miejski rower ma kosztować i ile miasto będzie musiało do niego dopłacać. 

Komentarze