Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Rower aglomeracyjny w Bydgoszczy z opóźnieniem? Sezon 2026 pod znakiem zapytania

infobike
30.01.2026 11:45
0 Komentarzy

Tegoroczny sezon Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego może rozpocząć się znacznie później, niż pierwotnie zakładano.

Choć miasto zapowiada „nowe otwarcie” systemu – z fabrycznie nowymi rowerami i pierwszymi jednośladami elektrycznymi – wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Powodem są przeciągające się procedury przetargowe i możliwe odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej.

Rozkład jazdy:

  1. Dlaczego start sezonu 2026 stoi pod znakiem zapytania?
  2. Kto walczy o kontrakt na obsługę Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego?
  3. Kiedy rowery wrócą na ulice i co zmieni się w nowym systemie?
Tegoroczny sezon Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego może rozpocząć się znacznie później, niż pierwotnie zakładano.
Tegoroczny sezon Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego może rozpocząć się znacznie później, niż pierwotnie zakładano. /fot. Metropolia Bydgoska

Opóźniony start mimo ambitnych planów

Zgodnie z zapowiedziami, sezon roweru aglomeracyjnego w Bydgoszczy miał ruszyć 1 marca 2026 roku. Tym razem system miał przejść wyraźną metamorfozę – pojawić się miały zupełnie nowe rowery, w tym po raz pierwszy także modele elektryczne. Nowa umowa miała również umożliwić rozszerzenie sieci na gminy ościenne, co znacząco zwiększyłoby zasięg systemu.

Niestety, coraz więcej wskazuje na to, że ten harmonogram jest mało realny. Choć przetarg na operatora ogłoszono już w październiku, do końca stycznia nie udało się go rozstrzygnąć. A im dłużej trwa procedura, tym mniejsze szanse na terminowe uruchomienie systemu.

Trzech chętnych i twarda rywalizacja

W lutym poznaliśmy oferty złożone w przetargu. O kontrakt walczą:

  • Orange Polska – 10,7 mln zł za zamówienie podstawowe,
  • Nextbike – 12,5 mln zł,
  • BikeU – 15,3 mln zł, czyli dotychczasowy operator systemu.

Tak duże rozbieżności cenowe oraz znaczenie bydgoskiego rynku sprawiły, że rywalizacja jest wyjątkowo zacięta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wybór wykonawcy może nastąpić dopiero w przyszłym tygodniu.

Problem w tym, że nawet po ogłoszeniu wyników sytuacja wcale nie musi się uspokoić. Przegrani oferenci mogą złożyć odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej, a ta – jak wiadomo – jest obecnie mocno obciążona sprawami. To z kolei może oznaczać kolejne tygodnie, a nawet miesiące opóźnienia.

Realny scenariusz: start dopiero latem?

Choć oficjalnie miasto nadal mówi o początku marca, nieoficjalnie coraz częściej pojawia się scenariusz przesunięcia startu systemu nawet na maj lub czerwiec. Wszystko zależy od tego, czy pojawią się odwołania oraz jak szybko uda się podpisać umowę z wybranym operatorem.

Warto jednak podkreślić, że nowa umowa ma obowiązywać aż do października 2029 roku. Oznacza to, że nawet jeśli sezon 2026 okaże się problematyczny, w kolejnych latach system powinien już funkcjonować stabilnie – z nowym sprzętem, większym zasięgiem i lepszą jakością usług.

Nowy start z opóźnieniem, ale z potencjałem

Bydgoski Rower Aglomeracyjny stoi przed ważnym momentem. Z jednej strony – opóźnienia i niepewność, z drugiej – realna szansa na jakościowy skok: nowe rowery, elektryczne wspomaganie i rozwój sieci poza granice miasta. Pozostaje trzymać kciuki, by formalności zakończyły się jak najszybciej, a sezon 2026 – nawet jeśli ruszy później – okazał się początkiem nowego rozdziału dla rowerowej mobilności w Bydgoszczy. 🚲

Komentarze