Wizz Air składa wniosek do DOT i chce latać do USA. W tle Airbus A321XLR
Lotniczy przewoźnik z Węgier – poprzez swoją brytyjską spółkę – rozpoczął formalną procedurę umożliwiającą wejście na rynek transatlantycki, wykorzystując zapisy umowy Open Skies między Wielką Brytanią a USA
Wniosek złożony do amerykańskich władz nie oznacza jeszcze startu regularnych połączeń, ale wyraźnie sygnalizuje zmianę podejścia przewoźnika do lotów długodystansowych. W tle pojawia się nowa generacja wąskokadłubowych samolotów o zwiększonym zasięgu oraz doświadczenia zdobyte w lotach czarterowych.
Rozkład jazdy:
- Kto i kiedy złożył wniosek o loty do USA?
- Jakie połączenia chce uruchamiać Wizz Air?
- Jaką rolę odegra flota Airbus A321XLR?
Wniosek do Departamentu Transportu USA
Wizz Air, działając poprzez swoją brytyjską spółkę Wizz Air UK, 23 stycznia 2026 roku złożył wniosek do US Department of Transportation (DOT) o przyznanie zgody na wykonywanie lotów pasażerskich do Stanów Zjednoczonych. Wniosek obejmuje zarówno loty regularne, jak i czarterowe, przy czym w pierwszym etapie przewoźnik zakłada realizację głównie operacji czarterowych.
Podstawą prawną wniosku jest umowa Open Skies z 2020 roku pomiędzy USA a Wielką Brytanią, która umożliwia brytyjskim przewoźnikom ubieganie się o dostęp do rynku transatlantyckiego bez limitów liczby połączeń czy częstotliwości.
Decyzja o złożeniu wniosku przez spółkę brytyjską, a nie węgierską, nie jest przypadkowa. To właśnie Wizz Air UK spełnia formalne kryteria wynikające z umowy USA–UK, co znacząco upraszcza procedurę regulacyjną.
We wniosku do DOT Wizz Air UK zawnioskował o pełen zakres praw przewozowych, co pozwoliłoby mu w przyszłości uruchomić regularne rejsy pasażerskie bez konieczności składania kolejnych dokumentów. Jednak według dostępnych informacji, w pierwszej kolejności przewoźnik planuje loty czarterowe, które są obarczone mniejszym ryzykiem operacyjnym i finansowym.
Linia ma już doświadczenie w tego typu operacjach. Jesienią zrealizowała czarterowy lot do Waszyngtonu, przewożąc rządową delegację z premierem Węgier Viktorem Orbánem na pokładzie. To pokazuje, że od strony operacyjnej Wizz Air jest w stanie realizować loty transatlantyckie, choć dotąd nie w ramach regularnej siatki połączeń.
Warto przypomnieć, że wcześniejsza próba wejścia na rynek USA zakończyła się niepowodzeniem. W 2022 roku Wizz Air Hungary złożył analogiczny wniosek do DOT, jednak został on odrzucony z powodów proceduralnych i regulacyjnych.
A321XLR kluczem do strategii
Potencjalna ekspansja Wizz Air na rynek transatlantycki jest ściśle powiązana z rozbudową floty o samoloty Airbus A321XLR. To wąskokadłubowy typ o wydłużonym zasięgu, umożliwiający realizację połączeń międzykontynentalnych przy kosztach operacyjnych znacznie niższych niż w przypadku szerokokadłubowych maszyn.
Wizz Air eksploatuje wyłącznie flotę wąskokadłubową, co oznacza, że Airbus A321XLR byłby naturalnym narzędziem do wejścia na trasy między Wielką Brytanią a wschodnim wybrzeżem USA. Dodatkowo przewoźnik dysponuje wolnymi slotami i samolotami dalekiego zasięgu po ograniczeniu operacji na Bliskim Wschodzie.
Jeżeli projekt dojdzie do skutku, Wizz Air dołączy do wąskiego grona niskokosztowych linii próbujących swoich sił na rynku transatlantyckim. W przeszłości przez Islandię operowały m.in. WOW Air oraz PLAY, a obecnie bezpośrednie połączenia realizuje Norse Atlantic Airways.
Złożenie wniosku nie oznacza automatycznej zgody. Teraz sprawa trafi do analizy US Department of Transportation, który oceni ją pod kątem zgodności z przepisami, bezpieczeństwa oraz interesu publicznego. Proces może potrwać kilka miesięcy i nie daje gwarancji pozytywnej decyzji.
Sam fakt wystąpienia o zgodę jest jednak wyraźnym sygnałem strategicznym i pokazuje, że Wizz Air poważnie rozważa wejście na rynek lotów międzykontynentalnych.
Naszym zdaniem
Ruch Wizz Air UK należy postrzegać jako ostrożne, ale znaczące przygotowanie gruntu pod długofalową zmianę modelu biznesowego. Wykorzystanie Airbusów A321XLR może pozwolić na niskokosztowe wejście na wybrane trasy transatlantyckie bez inwestowania w flotę szerokokadłubową. Kluczowe będzie jednak to, czy regulatorzy w USA podzielą optymizm przewoźnika i czy model operacyjny sprawdzi się przy realnym popycie pasażerskim.






























Komentarze