Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Warszawa: ZTM uporządkuje numery linii

infotrans
21.11.2008 13:42

Autobusy jednej linii jeżdżą na różnych trasach. Od nowego roku ZTM wprowadzi nowe oznaczenia – podała Polska. Niektóre z warszawskich autobusów w godzinach szczytu jeżdżą na skróconych trasach. Informacje o tym zamieszczone na pojazdach są jednak nieczytelne. Pasażerowie narzekają, że autobusy dowożą ich nie tam, gdzie powinny. Zarząd Transportu Miejskiego dostrzegł problem po naszej interwencji – obiecuje, że bałagan uporządkuje z początkiem nowego roku.
W październiku ZTM zmienił rozkłady jazdy kilku liniom autobusowym, m.in. 116 i 501. Jadące z Chomiczówki do Wilanowa 116 nie przemierza całej trasy w godzinach szczytu. Część kursów z Chomiczówki dojeżdża tylko do stacji metra Marymont. Podobnie jest na linii 501 – normalnie łączy ona osiedle Górczewska ze Stegnami. Część autobusów ze Stegien dociera tylko do placu Konstytucji.
Informacje o tym, że autobusy obu linii jeżdżą na skróconych trasach, na samych pojazdach są źle rozmieszczone. Na tablicach z numerem linii są niewielkie dopiski: 'kurs skrócony’. Jedyna wyraźna informacja, którą podróżni mogą znaleźć, jest wypisana w rozkładach jazdy na przystankach. W przypadku 116 te kursy oznaczono literką 'g’. 501 ma inne oznaczenie – literkę 'f’.
– Kursy 116 na skróconej trasie wprowadzają w błąd pasażerów. Ten autobus zawsze jeździł do Wilanowa – mówi oburzony Leszek Kozanowski, mieszkaniec Chomiczówki, który od lat do pracy jeździ tą linią. Jego zdaniem pomysł zamieszczania w rozkładach jazdy mało czytelnych przypisów kompletnie się nie sprawdza, bo nikt w rozkłady nie zagląda.
Problem dotyczy nie tylko dwóch linii. Podobnych uciążliwości mogą się spodziewać pasażerowie linii 120 kursującej między Dworcem Wschodnim a Olesinem na Białołęce. Część autobusów kończy trasę przy ratuszu dzielnicy Targówek. Taka sama sytuacja jest na linii 411. Zamiast do Starej Miłosny z Politechniki możemy dojechać tylko na Gocław. Rekordzistką w ilości przypisów w rozkładzie jest linia 708. ZTM zamieścił aż sześć adnotacji dotyczących różnych wariantów trasy.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ZTM przymierza się do wprowadzenia wariantów w kursowaniu tramwajowej siedemnastki. W godzinach szczytu niektóre składy kończyłyby jazdę na krańcu Metro Marymont, nie dojeżdżając do pętli Metro Młociny.
ZTM zaprzecza. – Nie ma planów skracania części kursów linii 17 – deklaruje Leszek Ruta, dyrektor ZTM. Uspokaja, że jeśli ZTM zaplanuje zmiany w sieci linii tramwajowych, to projekt na pewno trafi do społecznych konsultacji.
Czy ZTM ma sposób na rozwiązanie bałaganu ze skróconymi kursami? – Od nowego roku chcemy uruchomić linie, które w godzinach szczytu wspomogą istniejące połączenia. Zastąpią one kursy na skróconych trasach – deklaruje dyrektor Ruta. W jaki sposób będą oznaczone nowe linie? ZTM ma dwa pomysły.
– Bierzemy pod uwagę wprowadzenie systemu numeracji takiego jak w Łodzi – zdradza Ruta. Jeśli urzędnicy przyjęliby łódzki sposób numeracji, to na autobusowych tablicach, oprócz numeru linii, znalazłaby się litera. Przykład: ze skróconych kursów linii 116 powstałaby odrębna linia 116A, a z linii 501 – 501A.
System ten zdał egzamin w Łodzi, jednak warszawiacy przyzwyczajeni są do starego sposobu numeracji, który funkcjonował w stolicy przed laty. To system tzw. rodzin linii. Na przykład oprócz linii 159 w godzinach szczytu na części trasy kursowały autobusy dodatkowej linii 359- Podobnie było z połączeniami przyspieszonymi. Z Natolina poza linią 503 na krótszej trasie jeździło 403.
Choć ZTM wycofał się z przejrzystego sposobu numeracji połączeń, do dziś istnieje on jeszcze w szczątkowej formie. Obecnie linię 190, kursującą między Górczewska a centrum handlowym w Markach, wspomaga połączenie 390, które z Marek dojeżdża tylko do Dworca Wileńskiego.
Powrót do starego systemu ZTM rozważa jako alternatywę wobec rozwiązania łódzkiego. Rodzina linii będzie chyba lepszym wyborem, bo warszawiacy z takim oznaczeniem linii mają już wieloletnie doświadczenie.