Warszawa: Pasażer odprawi się sam
Zamiast stać w kolejce do odprawy, pasażerowie Okęcia mogą skorzystać z automatów. Ale jedynie ci, którzy lecą tylko z bagażem podręcznym. Cztery stanowiska –z ośmiu do samodzielnego odprawiania –zaczęły wczoraj działać w Terminalu 2. Na razie z automatów mogą korzystać jedynie pasażerowie Lufthansy.
–To dlatego, że tylko ten przewoźnik przygotował odpowiednie oprogramowanie –wyjaśnia Jakub Mielniczuk, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. –Pozostałe firmy dopiero je opracowują.
W automatycznych punktach pasażerowie, na podstawie danych z biletu, mogą wydrukować karty pokładowe i już bezpośrednio przejść do kontroli bezpieczeństwa. Niestety, mogą to zrobić tylko ci, którzy podróżują bez walizek, z bagażem podręcznym. Pozostali muszą przejść normalną procedurę. A przy tradycyjnych odprawach pasażerowie czekają w kolejkach średnio około 20 minut. –W kiosku odprawę można załatwić w minutę –mówi Tomasz Brusk, który leciał wczoraj do Hamburga i sprawdził działanie maszyny. –To bardzo łatwe i wygodne. Szkoda tylko, że działa połowa maszyn.
Wczoraj kioski oblężenia nie przeżywały. Większość pasażerów podchodziła do nich z ciekawości, a tym, którzy decydowali się na skorzystanie z automatycznej odprawy, instrukcji udzielali pracownicy LOT.
–Dobrze, że obsługa pomaga i zachęca do korzystania –mówi Sara Piskor, lecąca do Brukseli. –Dzięki temu zaoszczędziłam dużo czasu. To niejedyna nowość na warszawskim lotnisku. Budowlańcy uporali się wreszcie z kładką dla pieszych nad ul. Żwirki i Wigury. Otworzono też tunel pod rondem przy wyjeździe z lotniska. –Przyspieszy to podróż w kierunku miasta, a co najważniejsze, umożliwi bezkolizyjny przejazd pod ruchliwym rondem –dodaje Mielniczuk.