Transportowe strajki – egzekucja strat
Strajki w transporcie publicznym oznaczają ogromne straty dla przewoźników. Czy można je następnie wyegzekwować od organizatorów protestów?
Czy można być oskarżonym za organizacje i przeprowadzenie strajku? Jakie przepisy chronią strajkującego? A czy są ustawy chroniące pracodawców? Okazuje się, że tak –sposób przeprowadzenia sporów zbiorowych regulują konkretne zapisy Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych z 23 maja 1991 roku. Na przykładzie branży transportowej jasno widać, że pracodawcy są często również stroną poszkodowaną –w wyniku protestów odnotowują wymierne straty finansowe. Nie wspominając już o pasażerach…Strajki w transporcie oznaczają wymierne straty dla przewoźników. Niezależnie czy sytuacja dotyczy przewoźników drogowych, kolejowych, lotniczych czy morskich zatrzymanie środka transportu powoduje, że firma nie zarabia, a co więcej –traci. To nie tylko koszty związane z przestojem autobusu, pociągu, samolotu czy statku, to nie wykonane zadania i odwołane połączenia. To dodatkowe koszty związane z zapewnieniem obsługi pasażerom, którzy utknęli w pojazdach (np. konieczność zapewnienia alternatywnego połączenia, dodatkowego wyżywienia czy noclegu).To również problem w przywróceniu płynności ruchu, a więc redukcja opóźnień. To wreszcie utrata wizerunku w oczach pasażerów, którzy ucierpieli w sytuacji protestu. Są to wymierne, przeliczalne straty finansowe, jakie ponosi firma przewozowa.
Dotychczas były to koszty jakie ponosił przewoźnik, jednak od pewnego czasu obserwujemy próbę wyegzekwowania strat od organizatorów protestów. Kierowane są już pierwsze wnioski do sądów i prokuratury. Jakie przyniosą efekty? Czy zrekompensują straty poniesione przez pasażerów i przewoźników? Czy spowodują, że organizatorzy protestów, kierujący się własnymi interesami, nie będą utrudniać życia zwykłym pasażerom? Zobaczymy…W ostatnich tygodniach branża transportowa spotykała się z wieloma strajkami. Organizatorzy takich protestów walcząc o swoje prawa i przywileje oraz starając się zwrócić uwagę publiczną na podnoszony problem blokują przewoźnikom możliwość wykonywania swoich zadań, tym samym robiąc z pasażerów więźniów sytuacji.
Węgierski i włoski przykład
10.12.2008 z międzynarodowego lotniska Ferihegy w Budapeszcie nie odlatuje żaden samolot, gdyż w tym czasie setki pracowników obsługi naziemnej portu lotniczego prowadzą bezterminowy strajk. O godzinie 6.00 członkowie dwóch związków zawodowych rozpoczynają akcję. Po godzinie przyłączają się do nich pracownicy kontrolo pasażerskiej, w strajku uczestniczy ponad 80% pracowników. Strajkujący domagają się wstrzymania programu restrukturyzacji spółki Budapest Airport, który wiąże się m.in. ze zwolnieniami załogi. Spór dotyczy także nowego układu zbiorowego. W wyniku strajku węgierski przewoźnik Malev odwołuje wszystkie loty na czas nieokreślony. Połączenia zawieszają również Lufthansa, Air France i KLM. Pasażerowie mogą przełożyć termin odlotu a ci, którym bardzo zależy na terminowej podróży podróży przesiadają się do pociągów i autokarów. Kolejny przykład prosto z Włoch – po listopadowym ogłoszeniu redukcji połączeń linii lotniczej Alitalia pracownicy rozpoczęli bezterminowy strajk. Spowodował on odwołanie stu rejsów i poważne straty przewoźnika, będącego w ostatniej fazie prywatyzacji. Z powodu konieczności anulowania rejsów i ogromnych opóźnień linie były zmuszone zapewnić nocleg 10 tys. pasażerów, a wyżywienie – 12 tys, a w dniach kulminacji strajków i protestów, czyli od 10 do 12 listopada, linie wydały o 20 milionów euro więcej. Na wniosek komisarza prokuratura w Rzymie wszczęła dochodzenie przeciwko pracownikom linii lotniczych Alitalia. Ostatni przypadek pochodzi sprzed kilku dni –lotnisko Stansted koło Londynu zostało zablokowane przez ekologów, którzy przez dwie godziny protestowali w okolicach pasa startowego starając się zwrócić uwagę opinii publicznej na problem emisji dwutlenku węgla do atmosfery przez przemysł lotniczy. Łańcuch, który utworzyli spowodował odwołanie 21 lotów, w tym połączenia do Polski –Szczecina, Gdańska i Poznania. Około godz. 8 rano policja usunęła protestujących, a 39 z nich aresztowała. Staną oni przed sądem. Jeden z poszkodowanych przewoźników – linia lotnicza Ryanair zapowiedziała, że będzie żądać wszczęcia dochodzenia jak doszło do wtargnięcia osób postronnych na teren lotniska. Firma wezwał operatora lotniska, firmę BAA, by wyjaśniła okoliczności w jakich protestujący pokonali zabezpieczenia na lotnisku i dlaczego ochronie zajęło aż 5 godzin żeby przywrócić porządek na pasie startowym.
Straty PKP
To tylko trzy przykłady z branży lotniczej, która nie jest odosobniona. Także pasażerowie kolei są coraz częściej narażani na protesty. Ostatni, z 9 grudnia br, zablokował ruch na warszawskich dworcach. O godzinie 11.30 kilkuset związkowców zeszło na tory w kierunku Dworca Centralnego zajmując niemal wszystkie szyny. Kolejarze protestują przeciwko ograniczaniu liczby pracowników, którym będą przysługiwać wcześniejsze emerytury (protest dotyczy sporu związków zawodowych wokół rozwiązań dot. emerytur pomostowych). Na protest szybko zareagowały władze Grupy PKP wydając oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że pracodawcy kolejowi nie są stroną w sporze ze związkami zawodowymi, a tym samym akcja, na mocy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, jest nielegalna. Władze kolei, po raz pierwszy, zapowiedziały, że, w sytuacji powstania zakłóceń w ruchu kolejowym organizatorzy akcji protestacyjnych muszą liczyć się z odpowiedzialnością karną i zostaną obciążeni stratami finansowymi powstałymi na skutek protestów. Pasażerowie będą mogli odzyskać pieniądze za niezrealizowane zadania. Osoby podróżujące pociągami Spółki PKP Intercity mają możliwość, kontynuowania podróży innym, najbliższym pociągiem, jeśli w wyniku prowadzonych akcji protestacyjnych utracili oni płynność podróżowania (bez potrzeby uiszczania dodatkowych należności, jeżeli przejazd odbywa się pociągiem wyższej kategorii lub dokonaniem zwrotu bez potrąceń, w przypadku, kiedy przejazd odbywa się pociągiem niższej kategorii). W przypadku rezygnacji pasażera z kontynuowania podróży, zwroty należności będą dokonywane bez potrąceń. Pasażerowie, którzy w wyniku protestu utracą swoje połączenie będą mogli bez żadnych dodatkowych opłat zwrócić niewykorzystany bilet. pociągów. W przypadku blokad torów przez protestujących pracodawcy Grupy PKP złożą zawiadomienie o podejrzeniu popełniania przestępstwa przez osoby blokujące ruch. Minister Infrastruktury zapowiedział ponadto, że strajkujący biora pełną odpowiedzialność za wyniki spółek kolejowych.
Powyższe przykłady wskazują, że przewoźnicy nie są bezradni wobec strajkujących. Na mocy istniejących przepisów mogą domagać się pokrycia strat finansowych i ukarania winnych. Czy tylko starczy im determinacji aby zapewnić pasażerom niezakłóconą podróż na najwyższym, możliwym poziomie?