Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Okiem związkowca: transportowe spotkanie z Ministrem Infrastruktury

infotrans
08.07.2008 10:01

W siedzibie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) w Warszawie przy Kopernika 24 czerwca 2008 roku spotkali się na kolejnym, cyklicznym spotkaniu związkowcy z różnych central związkowych związanych z szeroko rozumianym –transportem. Przedstawiciele związków działających w transporcie lotniczym, obsługi naziemnej i branż pokrewnych, kolei, transportu towarów i przewozu osób w skali międzyregionalnej i komunikacji miejskiej na poziomie aglomeracji czy metropolii. Komunikację miejską reprezentował Bogdan Bucholc –Przewodniczący Integracji Związków Zawodowych Pracowników Transportu Publicznego w RP (IZZPTPwRP).

W siedzibie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) w Warszawie przy Kopernika 24 czerwca 2008 roku spotkali się na kolejnym, cyklicznym spotkaniu związkowcy z różnych central związkowych związanych z szeroko rozumianym –transportemW siedzibie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) w Warszawie przy Kopernika 24 czerwca 2008 roku spotkali się na kolejnym, cyklicznym spotkaniu związkowcy z różnych central związkowych związanych z szeroko rozumianym –transportem

Podczas spotkania omawiano najpilniejsze sprawy, które nurtują związkowców pracujących w branży –transport. A trzeba powiedzieć, że w wyniku ostatnich zmian w krajowym ustawodawstwie związanym z prawem pracy, bezpieczeństwem transportu, kosztami wewnętrznymi i zewnętrznymi i innymi pokrewnymi –problemów nie brakuje. W trakcie rozmów związkowcy wiele razy wyrażali swój niepokój związany z szybko rosnącymi podwyżkami paliw i energii, które mogą doprowadzić w najbliższym czasie wiele firm transportowych na krawędź bankructwa. Już w chwili obecnej wiele firm, szczególnie w transporcie drogowym, wykorzystuje swoje rezerwy finansowe na pokrycie rosnących cen paliwa i w chwili obecnej wychodzi na przysłowiowe „zero”. W przypadku dalszego wzrostu cen oleju napędowego mogą zamknąć rok z dużym deficytem, co pośrednio odbije się na wynikach finansowych a w niedalekiej przyszłości zagrozi wynagrodzeniom pracowników i kolejnym zamrożeniem płac. Wyrównanie aktualnie ponoszonych przez firmy strat może również skutkować dalszym wzrostem cen za wykonywane usługi. Szczególnie będzie to dotkliwe dla mieszkańców korzystających z usług firm przewozowych w zakresie międzyregionalnym, regionalnym czy miejskim. Brak zdecydowanego działania w tej sprawie ze strony Rządu może skutkować dalszym spadkiem opłacalności transportu zbiorowego nie tylko w zakresie drogowym, ale i kolejowym, szczególnie na trasach obsługiwanych przez lokomotywy spalinowe. Również ceny energii elektrycznej bardzo mocno podrażają ostateczne ceny usług w transporcie kolejowym. Chcąc uzyskać odpowiedzi na te i inne nurtujące związkowców sprawy, postanowiono zaprosić na spotkanie Cezarego Grabarczyka –Ministra Infrastruktury.
Prowadzący spotkanie Tadeusz Gawin –Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Pracowników Automatyki i Telekomunikacji w PKP –na wstępie spotkania z ministrem przedstawił pokrótce problematykę pierwszej i jak wyraził nadzieję, nie ostatniej rozmowy ministra ze związkowcami z OPZZ. Podkreślił, że tylko dialog, rzeczowa wymiana zdań opinii a także wzajemne wysuwanie i realizowanie pomysłów może przyczynić się do skutecznego rozwiązania wielu spraw związanych z transportem w Polsce, który z roku na rok staje się coraz bardziej dynamiczną i prężnie działającą gałęzią gospodarki narodowej. Jednak mimo wielu prób, wielu projektów tworzonych przez poprzednie rządy nadal w Polsce brakuje konkretnej „Polityki Transportowej Państwa”. Polityki opartej na stabilnych podstawach prawnych, zawieszonej i korelującej się z innymi ustawami dotyczącymi funkcjonowania transportu. Transportu w szerokim rozumieniu, a więc kolejowego, lądowego, lotniczego, morskiego, śródlądowego. Polityki spójnej z dyrektywami unijnymi i poszanowaniem środowiska.
Cezary Grabarczyk przyznał rację, iż faktycznie nadal nie ma jasno określonej „Polityki”, jednak nie znaczy to, iż nic w tej sprawie się nie robi. Od kwietnia trwają przygotowania do opracowania zasad i założeń takiego dokumentu. Bardzo ważnego nie tylko ze względu na wymogi unijne, ale również określającego polskie, regionalne priorytety, które mają dążyć do europejskich standardów, gdzie przewozy kolejowe mają stanowić 60 procent wszystkich przewozów wykonywanych drogą lądową. W chwili obecnej przewozy drogowe to około 70 procent wszystkich przewozów. Te niekorzystne dla kolei proporcje należy jak najszybciej zmienić, jednak jest to proces długotrwały i kosztowny. Minister podkreślił, że wraz ze swym zastępcą, odpowiedzialnym za sprawy transportu kolejowego, Juliuszem Engelhahadtem dołoży wszelkich starań, aby te proporcje uległy stałej, na korzyść kolei zmianie. Między innymi ostatnie decyzje o przekazaniu pod zarządy samorządów lokalnych, wojewódzkich przewozów wewnątrz regionalnych mają służyć wzmocnieniu roli kolejowych przewozów pasażerskich.
Związkowcy podczas dyskusji wyrazili obawy, czy aby wszystkie dokumenty związane z przekazaniem przewozów regionalnych samorządom, a przede wszystkim sprawy finansowe zostały do końca załatwione. Według różnych doniesień już w chwili obecnej samorządy zgłaszają swoje obawy czy będą w stanie utrzymać przewozy regionalne, skoro w dalszym ciągu nie spływają zwroty za dopłaty do przejazdów ulgowych. Nawet jest realne zagrożenie, że w budżecie może zabraknąć pieniędzy na zwroty za ostatni kwartał, a to może spowodować kolejne straty przewoźników kolejowych, choć także i przewoźnicy drogowi mogą mieć kłopoty finansowe z tego tytułu.
Minister stwierdził, iż chce być gwarantem, iż żadna ze stron, samorządowa czy wykonująca przewozy, nie będzie pokrzywdzona. Wszystko zostało dokładnie przeanalizowane i sprawdzone i powinno funkcjonować zgodnie z oczekiwaniami. Jeżeli nawet samorządy zgłaszają jakieś swoje, „ale”i być może chcą jeszcze w ostatniej chwili wycofać się ze swych deklaracji lub coś „ugrać”, mimo iż w tej sprawie nawet zmieniono centralny budżet pod ich potrzeby, to sprawa jest już przesądzona. Zapewnił, że w każdym województwie, w którym w ostatniej chwili z przejęcia wycofa się samorząd, osobiście zwoła konferencję prasową i przedstawi wyborcom, mieszkańcom województwa w oparciu o dane wojewody, zagrożenie dla ich przejazdów do pracy, do szkoły i nie wywiązywanie się samorządu ze swej powinności zapewnienia wszystkim mieszkańcom równego dostępu do środków komunikacji, a jest to ich niemal konstytucyjny obowiązek. Jednocześnie minister zaapelował do związkowców, szczególnie na kolei, aby wszelkie nieprawidłowości związane z przekazaniem i realizacją tego rozporządzenia były niezwłocznie przekazywane do Ministerstwa czy osób odpowiedzialnych za wdrożenie.
Odnosząc się do „Polityki Transportowej”–minister stwierdził, że prace rozpoczęły się i liczy na szeroką współpracę ze związkowcami nad tworzeniem tego dokumentu. Liczy, iż dzięki sprawnej pracy będzie można pod koniec 2009 roku, ewentualnie na przełomie 2009 i 2010 skierować dokument do zatwierdzenia przez Sejm. Na podstawie tego dokumentu będzie można tworzyć cały szereg ustaw, rozporządzeń sprzyjających rozwojowi branży, jak również jej stabilizacji. Chodzi również o wypracowanie podstaw dla stworzenia zrównoważonego rozwoju poszczególnych gałęzi branży –szczególnie, jeśli chodzi o przewóz towarów. Stwierdził: – Musimy precyzyjnie określić cele i także instrumenty, jakimi państwo może te cele osiągnąć i nie możemy abstrahować od tych kierunków, które w polityce transportowej wytycza Unia Europejska. Jesteśmy członkiem Unii i nie możemy nie dostrzegać procesów, które w polityce transportowej Unii zostały zarysowane. Wyraźna jest tendencja do rozwoju tych gałęzi transportu, które są przyjazne środowisku, które prowadzą do zmniejszenia emisji CO2. Dlatego tez, Unia coraz bardziej sprzyja transportowi kolejowemu i to jest tendencja, która jest dzisiaj wyraźna. Dyskusje, które są prowadzone na forum Komisji Europejskiej i Rady na szczeblu Ministrów Transportu, to kwestia ograniczenia emisji CO2, ale także uwzględnienia tego elementu w kosztach zewnętrznych transportu. To będzie musiało prowadzić w perspektywie czasu do oszacowania realnych kosztów transportu samochodowego. To będzie sprzyjało zwiększeniu potencjału kolei, to będzie także w perspektywie prowadziło do wprowadzenia eurowiniety jako elementu, który będzie sprzyjał wyrównaniu szans w transporcie, ponieważ ten instrument będzie zwiększał koszty transportu drogowego. Będzie czynił te koszty realnymi. Tu także spodziewamy się otwartej debaty, ponieważ dziś, branża transportu samochodowego, która w Polsce rozwinęła się w sposób niezwykle dynamiczny i jednocześnie są to najczęściej mali przewoźnicy, posiadający 3-4 samochody ciężarowe. Ta branża jest niezwykle wrażliwa na to, co dzieje się po stronie kosztów. Możliwości państwa, jeśli chodzi o określanie poziomu cen oleju napędowego są ograniczone. Wielokrotnie wyjaśniał tą kwestię Minister Finansów. Tu praktycznie normy unijne ograniczają pole manewru. Istotny wpływ na ceny paliw ma także kurs złotego. Natomiast, jeśli chodzi o te aktualną cenę, to wysoka wartość złotego jest czynnikiem sprzyjającym. Także w tym dialogu, który teraz prowadzimy z firmami transportowymi, jeśli chodzi o przewóz samochodowy tego postulatu – zmniejszyć cenę paliwa –nie jesteśmy w stanie spełnić.
Sporo miejsca w swojej wypowiedzi minister Grabarczyk poświecił sprawie Krajowego Funduszu Drogowego (KFD). W chwili obecnej nie spełnia on swego zadania, dla którego został stworzony. Głównie ze względów finansowych i jego dalsze funkcjonowanie jest bardzo zagrożone. Dotychczasowe opłaty za koncesje pobierane od przewoźników na pokrycie wydatków „Funduszu”są zbyt niskie. Ministerstwo postanowiło wprowadzić poprawki do ustawy o winietach. Minister stwierdził: – ustawa będzie miała wpływ na warunki, w jakich będzie prowadzona działalność przewozowa. Mam na myśli projekt ustawy, który ma wnieść winiety, urealnić koszty związane z przewozem. Jest parlament i to ostatecznie posłowie senatorowie zadecydują o kształcie ustawy. My zdecydowaliśmy się na wystąpienie z projektem tej ustawy po to by ochronić instrument, jaki został stworzony. Instrument finansowy Krajowy Fundusz Drogowy. Ten fundusz powstał po by finansować niezbędne inwestycje drogowe budować obwodnice, by budować nowe odcinki dróg, ale tez został wpisany do ustawy mechanizm, który zwalnia przewoźników, którzy mają wykupione winiety z wnoszenia dodatkowych opłat na autostrady. Każdy, kto ma wykupioną winietę nie ponosi drugi raz opłaty za przejazd płatną autostradą i ten mechanizm zakłada także wypłatę rekompensaty koncesjonariuszom, którzy eksploatują płatne odcinki autostrad. Bilans wygląda dość dramatycznie, bo ten instrument, który był traktowany w 2005 roku jako instrument tymczasowy, wprowadzony pod wpływem postępowania narzuconego przez komisję europejską, ponieważ pojawił się zarzut popierania przez Polskę koncesyjnej opłaty, co Unia wykluczała, ponieważ winiety zostały wprowadzone w 2002 wówczas Polska nie była jeszcze w Unii. Teraz bilans wygląda w taki sposób, że w tym roku po raz pierwszy wpływy z winiet nie wystarczą na wypłatę rekompensat. To znaczy, że KFD – fundusz, z którego nie tylko są wypłacane rekompensaty, ale są także realizowane i finansowane inwestycje drogowe –staje się funduszem zagrożonym. W tym roku deficyt wynosi ok. 150 milionów, ale w 2012 gdybyśmy nie dokonali zmiany ustawy, brakowałoby już 1,5 miliarda złotych. My nie mamy innego wyjścia tylko musimy zmienić ten system, który prowadzi KRF do bankructwa. Druga okolicznością, która spowodowała ze wystąpiliśmy z tym projektem jest potrzeba stworzenia podstawy prawnej do budowania nowego systemu poboru opłat za korzystanie z dróg krajowych, co jest następstwem przyjęcia dyrektyw unijnych. Od 2012 w krajach Unii powinien funkcjonować elektroniczny system poboru opłat i my chcemy ten system zbudować. Umożliwi on urealnienie kosztów związanych z korzystaniem z dróg. Możliwe do wyboru są dwa przygotowane systemy. System oparty na mikrofalach, który wymaga rozbudowanej infrastruktury w poprzek dróg za korzystanie, z których pobiera się opłatę, Bramki, które emitują mikrofale i jednocześnie odbierają sygnały z samochodów. Drugi to system satelitarny, ten, który dziś jest stosowany. Ten system wykorzystują Niemcy, Czesi, Słowacy i żeby móc przeznaczać środki budżetowe na tworzenie niezbędnej infrastruktury musimy wprowadzić ustawę. Nie ma, więc odwrotu od tej ustawy ona musi być uchwalona abyśmy nie popadli w kolizję z normami europejskimi, po drugie, że musimy uratować KFD przed bankructwem po to, aby niezbędne inwestycje drogowe mogły być zrealizowane. I do rozstrzygnięcia pozostanie dylemat, jaki udział w tych źródłach finansowania inwestycji transportowych powinien być przeznaczany na rozbudowę infrastruktury drogowej i rozbudowę i modernizację infrastruktury kolejowej.
Z wypowiedzi ministra wynika jednoznacznie, że oprócz wzrostu kosztów paliwa wzrosną także opłaty drogowe. Nie jest to zbyt pocieszająca informacja dla przewoźników towaru, ale również przewoźników osób. Szczególnie na trasach pozamiejskich, choć ministerstwo nie wyklucza wprowadzenia dodatkowych opłat także w miastach od komunikacji miejskiej.
Podczas spotkania dyskutowano także o komunikacji miejskiej. Bogdan Bucholc –Przewodniczący Integracji ZZPTM w RP zapytał o postęp prac związanych z ustawą o transporcie publicznym, nad która pracowali związkowcy za poprzedniego Rządu i Ministra Polaczka. Przypomniał również, że w zespole powołanym przy ówczesnym Ministerstwie Transportu była opracowywana Polityka Transportowa Państwa a w niej były umieszczone zapisy o zmianach niektórych ustaw i stworzeniu kilku nowych. Miedzy innymi ustawy o transporcie publicznym lub oddzielnej ustawy o komunikacji miejskiej.
Niestety z przykrością trzeba stwierdzić, iż w tej sprawie minister Grabarczyk zupełnie nie był zorientowany. Można powiedzieć, że był nawet zaskoczony, iż takie prace trwały i były właściwie w końcowym etapie. Stwierdził, iż w ciągu kilku dni ustali sprawę i nada jej właściwy bieg.
Podczas dyskusji w tej sprawie stwierdzono, że nie można zaczynać prac nad nową ustawą, bo zmienił się rząd. Należy kontynuować prace i nie wiązać ustawy ze względami politycznymi czy medialnymi w celu zdobycia popularności w następnych wyborach –między innymi od związkowców działających w transporcie miejskim a jest to elektorat prawie 40 tysięcy osób (sami związkowcy, a jest to około 45 procent zatrudnionych w komunikacji miejskiej). Nad ustawą pracował zespół złożony ze związkowców z OPZZ, Forum Związków Zawodowych, „Solidarności”, przedstawicieli pracodawców reprezentowanych przez Izbę Komunikacji Miejskiej jak również prawnicy ministerstwa. Czyli można powiedzieć, że podczas prac był niemal równolegle prowadzony dialog społeczny i opiniotwórczy. Nie można zaprzepaścić już wykonanej pracy. Jeżeli powróci się do prac, to pozostanie jedynie dopracowanie szczegółów i uaktualnienie ich do obecnej Polityki Transportowej Państwa. Minister zgodził się w dyskusji, że ustawa jest potrzebna, lecz niestety na dzień dzisiejszy nie będzie składał żadnych deklaracji w tej sprawie. Poprosił o kilku dniową zwłokę i zapewnił, że da jak najszybciej odpowiedz. Związkowcy kończąc dyskusję w tej sprawie stwierdzili, iż będą „dopingować”, aby być może już po wakacjach, we wrześniu powrócić do przerwanych prac.
Podczas spotkania omawiano również sprawę wydawania licencji dla personelu pokładowego w lotnictwie cywilnym jak również sprawy związane z tym działem transportu.
Sporo miejsca poświęcono sprawie nieuczciwej konkurencji w przewozach międzymiastowych. Braku, konkretnych uregulowań prawnych ograniczających nieuczciwą konkurencję –„przechwytywanie”kierowców na zasadzie płacenia „pod stołem”.
Przedstawiciele związkowców z działy –transport morski poruszyli sprawę doprecyzowania aktami prawnymi umów dzierżawnych na grunty zajmujące porty morskie oraz ożywienie eksportu węgla przez porty morskie.
Jednym słowem nurtujących środowisko związkowców z branży –transport było wiele. Większość pytań, wniosków z dyskusji zawarto w specjalnym dokumencie, który został przekazany ministrowi Grabarczykowi. Stwierdził, że postara się na wszystkie pytania odpowiedzieć, a niektóre sprawy skierować do konkretnych podległych mu pracowników w Ministerstwie Infrastruktury.
Na zakończenie spotkania głos zabrał Jan Guz –Przewodniczący OPZZ, który stwierdził, iż ma nadzieję, że to spotkanie zainicjuje szeroki dialog z ministerstwem o zaowocuje już konkretnymi spotkaniami w zespołach eksperckich a nie tylko na poziomie kurtuazyjnym.
– Mam nadzieję –powiedział Jan Guz, –że będzie więcej dialogu. Oczywiście musimy optymalnie zmierzać do tego, że te sprawy, które nas nurtują były rozwiązane. Liczymy na pana wsparcie na posiedzeniach Rady Ministrów w sprawie emerytur pomostowych. Chcemy, aby na listę weszły także zawody związane z transportem. Jest wszystko do negocjacji, pakiet gwarancji socjalnej. Ja myślę, że pan minister optuje za dalszym dialogiem z nami i nie będzie szczędził czasu. Miejmy nadzieję, że dialog będzie bardziej efektywny.
Nie ustalono daty kolejnego spotkania, jednak stwierdzono, iż takowe powinno odbyć się we wrześniu bieżącego roku.
Na zakończenie należy zadać pytanie –czy to spotkanie coś wniosło? Można stwierdzić, że tak. Na pewno uświadomiło ministrowi, że ze związkowcami można rozmawiać nie tylko na temat spraw płacowych. Że nie tylko należy, ale nawet jest konieczne, bo jest to poznanie zdania ludzi związanych z konkretną branżą, w wielu wypadkach fachowców, praktyków z wieloletnim doświadczeniem nie tylko w sprawach związkowych. Nie mówiąc o tym, iż jest to także potrzebny dla dobrego rządzenia krajem –dialog społeczny, o którym wielokrotnie mówił i mówi Premier Donald Tusk.
Spotkanie związkowców z OPZZ z branży –transport z ministrem Cezarym Grabarczykiem pokazało, iż warto dyskutować także ze związkowcami z OPZZ a nie tylko „Solidarności”. Pokazało, że są to rozmowy rzeczowe i mogące przynieść konkretne efekty. A o takie chyba wszystkim chodzi. I stronie rządowej i stronie związkowej. Pokazało również, ze lepiej usiąść do stołu i dyskutować niż dociekać swoich racji na ulicy przed budynkiem ministerstwa.