Kraków: Radni mają kosztowny plan likwidacji korków
Do realizacji planu odkorkowania Krakowa, według radnych potrzeba pięciu estakad, jednego tunelu i czterech kładek – pisze Gazeta Krakowska. Inwestycje mają powstać na najbardziej zatłoczonych ulicach: Opolskiej, Conrada i ul. Nowohuckiej – strategicznych drogach w mieście, które przejmują ruch tranzytowy z zachodu na wschód Krakowa i są częścią niedokończonej trzeciej obwodnicy Krakowa. Pomysł budzi jednak poważne wątpliwości ekspertów zajmujących się drogami i urzędników miejskich.
A poza tym jest dość kosztowny – jedna estakada kosztuje 70 mln zł, podczas, gdy wszystkie tegoroczne wydatki na inwestycje związane z transportem wyniosą 270 mln zł. – To olbrzymie obciążenie dla budżetu miasta – podkreśla Paweł Sularz, radny miasta (PO). – Zakładamy jednak, że estakady będą powstawać etapami np. jedna w roku- dodaje. Radny Platformy Łukasz Osmenda, szef komisji infrastruktury w radzie miasta jest przekonany, że nowymi estakadami i tunelami uda się pokonać coraz większe korki w Krakowie.
– Udrożnienie dróg poprzez budowę estakad i tuneli stosuje się np. w Niemczech i Austrii. I nikogo nie trzeba tam przekonywać, że jest to dobre rozwiązanie – podkreśla Osmenda, radny. Specjaliści, zajmujący się ruchem drogowym mają jednak poważne wątpliwości, czy cel, a więc rozładowanie korków zostanie osiągnięty. – Budowa estakad często likwiduje korki w jednym punkcie miasta, ale równocześnie powoduje tworzenie ich w innym rejonie – twierdzi Stanisław Gaca, prof. Politechniki Krakowskiej, specjalista od inżynierii ruchu. Szczegóły: http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/905355.html .