Gdańsk: ZTM podpisał kolejną, trzyletnią umowę z Renomą
To już pewne – pracownicy Renomy nadal będą kontrolować bilety w gdańskich autobusach i tramwajach. Firma podpisała nową umowę z Zarządem Transportu Miejskiego w Gdańsku na lata 2009-2011. Jednak po skargach pasażerów zarówno Renoma, jak i władze miasta chcą dążyć do poprawy wizerunku kontrolerów – podaje Dziennik Bałtycki. Obecna umowa ZTM z Renomą wygasa 31 grudnia. W tej chwili sopocka firma inkasuje sto procent wpływów z wierzytelności. Nowa umowa jest skonstruowana odmiennie – promuje nie tyle liczbę wystawionych mandatów, lecz przeprowadzonych kontroli.
Renoma będzie czerpała przychody dwutorowo – za każde jednorazowe wejście kontrolerów do pojazdu otrzyma 10,98 zł brutto (zgodnie z umową ma przeprowadzić 16,5 tys. kontroli miesięcznie), a za każdego złapanego gapowicza dostanie 0,98 zł brutto prowizji.
Ostrzejsza ma być rekrutacja kontrolerów. Każdy z nich będzie musiał zdać test organizowany przez ZTM, a dopiero później otrzyma – od ZTM, nie od swojego pracodawcy – identyfikator.
– Chcemy popracować nad wizerunkiem kontrolera, zmienić jego obraz jako wroga publicznego numer 1 – zapowiada Sławomir Pujszo, wicedyrektor Renomy.
Rafał Karolak, szef gdańskiego biura Renomy, a z wykształcenia etyk, usprawiedliwia swoich pracowników, przypominając, że kontroler też może mieć słabości, złe dni, pomylić się, coś zrobić źle.
– Czy wówczas nie lepiej z nim porozmawiać, wytłumaczyć, a jeśli jedzie się bez biletu – po prostu stanąć na wysokości zadania i poddać się kontroli? Zmiana wizerunku społecznego to zadanie trudne, ale nie niemożliwe do realizacji. Wspólnymi siłami miasta, organizatora przewozów, Renomy i mediów możemy zmienić ten wizerunek, ale bez życzliwości podróżnych będzie to niemożliwe – mówi Karolak.
Renoma prowadzi kontrolę biletów nie tylko w autobusach i tramwajach ZTM Gdańsk, ale też w pociągach SKM. Pracownicy firmy będą sprawdzać bilety w kolejce (na całej jej trasie, między Tczewem i Słupskiem) co najmniej do września 2010 r., bo do tego czasu obowiązuje obecna umowa. Zarówno Pomorski Zakład PKP Przewozów Regionalnych, jak i Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni nie korzystają z zewnętrznej firmy kontrolerskiej.
Renoma rozpoczęła współpracę z ZTM Gdańsk w 2006 r. Przez trzy lata wystawiła 256 tys. wezwań do zapłaty. Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska, wylicza, że jej działalność przynosi miastu rocznie ok. 17 milionów zł.
– Podróżnych nie interesuje nazwa firmy, lecz czy będzie skuteczna i czy nie będzie na nią skarg. Cieszą zapowiedzi walki o lepszy wizerunek kontrolerów – mówi Lisicki.
To on jest 'ostatnią instancją’ odwoławczą przy skargach na Renomę. Miesięcznie trafiają do niego średnio 2-3 skargi na kontrolerów.
Nasza akcja
Rozpoczynamy kampanię, której nadaliśmy roboczy tytuł 'Pokochaj kontrolera Renomy’.
Za kilka dni w redakcji 'Polski Dziennika Bałtyckiego’ spotkają się przedstawiciele władz Gdańska, Zarządu Transportu Miejskiego, Szybkiej Kolei Miejskiej i Renomy. Będziemy zastanawiać się, jak wygasić konflikt między pasażerami i kontrolerami.
– Takie spotkanie to dobry pomysł, ono dyscyplinuje wszystkie strony – mówi Lucyna Bujnicka, rzecznik Szybkiej Kolei Miejskiej. – Wcześniej krytykowałam kontrolerów, ale ostatnio byłam świadkiem kilku bardzo eleganckich zachowań z ich strony. Nie tylko należy dostrzegać ich wady, ale też chwalić. Problem leży w tym, że powinno być to normą. Może warto wprowadzić system motywacyjny dla kontrolerów o wysokiej kulturze osobistej – dodaje.