Gdańsk: Kontrola to nie wojna
Trójmiejskie media nagłaśniają skandaliczny incydent, jaki miał miejsce podczas kontroli biletowej na początku trwającego tygodnia. Według zeznań świadków, kontrolerzy obrzucili obelgami kobietę odbywającą podróż tramwajem bez ważnego biletu na przejazd.
Zachowanie kontrolerów było karygodne, jak zeznają świadkowie zdarzenia – po wypchnięciu pasażerki z tramwaju przez pracowników Z.W. „Renoma”(firmy przeprowadzającej kontrolę biletową w gdańskich autobusach i tramwajach), ta podjęła próbę ucieczki. Jednakże trzech silnej postawy kontrolerów uniemożliwiło jej ucieczkę powalając na ziemię. Kobieta doznała urazów cielesnych. Mimo interwencji przechodniów, jak i współpasażerów, ekipa kontrolująca nie dawała za wygraną i nie odpuściła swojej „zdobyczy’. Na miejsce została wezwana policja i pogotowie ratunkowe.
– Ci trzej kontrolerzy zostali zawieszeni. Jesteśmy teraz w trakcie wyjaśniania sprawy. Naprawdę zależy nam, by stało się to jak najszybciej. Wtedy podejmiemy decyzje, co dalej – powiedział nam Sławomir Pujszo, z-ca dyrektora „Renomy”.
W sprawie agresji pracowników przeprowadzających kontrole biletowe w środkach komunikacji zbiorowej w Gdańsku wypowiadają się także włodarze miasta.
– Już wcześniej miałam sygnały o podobnych zdarzeniach. Ta sytuacja stawia Renomę i Urząd Miasta pod ścianą. Powinniśmy przeanalizować naszą umowę z Renomą oraz zażądać od nich lepszego doboru pracowników – mówi Agnieszka Pomaska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta.
Sprawą zajmuje się też policja. -Funkcjonariusze kontaktowali się we wtorek z uczestnikami zdarzenia i wysłuchali ich zeznań – powiedział nam rzecznik prasowy policji Adam Reszczyński. Dowiedzieliśmy się też, że poszkodowana kobieta złożyła wczoraj zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Należy pamiętać, że kontrola biletowa to nie wojna. Dantejskie sceny z udziałem pracowników Z.W. 'Renoma’ nie należą do nielicznych.