Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Wrocław: Speckomisja do rozwiązania zagadki szyn na Szewskiej

infotram
07.02.2007 16:47

Już prawie półtora miesiąca trwa ustalanie, dlaczego na Szewskiej tramwaje wypadają z szyn. Zarząd Dróg i Komunikacji postanowił przyspieszyć nad tym prace i dlatego problemem z torowiska zajmie się specjalny zespół kontrolerów – informuje Gazeta Wyborcza. rzebudowa miała kosztować 49 mln zł, a tramwaje przez zamienioną w deptak z torowiskiem Szewską miały ruszyć pod koniec ubiegłego roku. Niestety, ciągle wypadały z szyn na zakrętach. Termin oddania torowiska przekładano już kilka razy. Według ostatnich ustaleń ma być uruchomione w marcu. Żeby ten termin został dotrzymany, dyrektor ZDiK Adam Szopa powołał doraźny zespół kontrolny, który zbada, skąd wzięły się usterki nowego torowiska. W dyrektorskim zarządzeniu, które powołuje trzyosobową komórkę, czytamy m.in., że czas na wykonanie zadania ma ona do 16 lutego, ale prace będzie można wydłużyć. Zespół ma prawo 'wglądu do wszystkich, będących w posiadaniu jednostki, dokumentów źródłowych dotyczących spraw objętych przedmiotem badania kontrolnego’, a także 'żądania od wszystkich pracowników jednostki, bez względu na zajmowane stanowisko służbowe, niezwłocznego przedłożenia […] dokumentów, o których mowa powyżej’. Działania kontrolerów ZDiK ma koordynować Zdzisław Wojniak, który przez jakiś czas w ZDiK-u pełnił obowiązki wicedyrektora odpowiedzialnego za tramwaje i autobusy. To trzecia kontrola na ulicy Szewskiej zorganizowana przez ZDiK. Przypomnijmy, że w styczniu specjaliści z Politechniki Wrocławskiej mieli zbadać, czy szyny są właściwie ułożone – ich prace przerwały opady śniegu. Natomiast Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji z Warszawy ma wykazać, czy szlifowanie szyn nie zmniejszyło ich trwałości. Dyrektor Adam Szopa twierdzi, że specjalistyczne ekspertyzy dotyczą tylko jakości wykonania i trzeba je uzupełnić przeglądem inwestycji pod wszystkimi względami: – Tam, gdzie pojawiły się nieprawidłowości, musimy bardzo precyzyjnie ustalić ich przyczynę, żeby się nie powtórzyły. Bardziej niż na znalezieniu winnych zależy nam na tym, żeby uniknąć błędów w przyszłości. Podkreśla, że zespół kontrolny ma ustalić także, czy torowisko, które trzeba było poprawiać, ma odpowiednią jakość. – Chcemy wiedzieć, jak długo będzie można je eksploatować. Jeśli krócej niż przewidują normy, to naprawy powinien przeprowadzić wykonawca. Powołanie zespołu kontrolnego w ZDiK-u jest, zdaniem dyrektora, początkiem normy, która będzie obejmowała wkrótce nawet naprawę dziur w jezdni. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35754,3898974.html