Wrocław: Skody nie są bezimienne
Skodillaki – tak mają się nazywać nowe czeskie tramwaje, które jeżdżą po Wrocławiu. Autor pomysłu na nazwę dla nowych tramwajów nigdy nie jechał tramwajem firmy Skoda. – Do pracy jeżdżę samochodem. Bilet 90-dniowy, który wygrałem, chyba oddam mamie – mówi 21-latek z Wrocławia. Zwycięzca konkursu studiuje zaocznie logistykę i pracuje w firmie produkującej armaturę sanitarną. – Czytałem na portalu gazeta.pl o perypetiach na ul. Szewskiej i przypadkowo znalazłem informację o konkursie. Michał Drobniewski oprócz biletu w nagrodę dostanie odtwarzacz MP3. Zostanie też ojcem chrzestnym jednego ze skodillaków. Uroczyście rozbije o niego butelkę szampana na pl. Teatralnym w sobotę 12 maja. Na konkurs wpłynęło półtora tysiąca maili, listów i SMS-ów. Każdy z nich zawierał po kilka pomysłów, niekiedy spisywanych nawet wierszem. Zgłosiła się m.in. dawna wrocławianka, mieszkająca teraz w Kolorado, ksiądz oraz Stanisław Szelc z kabaretu Elita. Satyryk zaproponował, by tramwaj nazwać Pożądanie (od tytułu znanego filmu) albo Wądraczek (na cześć popularnej czeskiej piosenkarki). Jury złożone z przedstawicieli MPK, Zarządu Dróg i Komunikacji oraz dziennikarzy oprócz pomysłu Michała Drobniewskiego doceniło też pięć innych propozycji, które zostaną uhonorowane wyróżnieniami. Są to nazwy: Hrabal, Czesiek, Porszyna, Bimbaj i Pasikonik. Nagrody w postaci albumów i płyt dostaną: Barbara Basińska, Konrad Puchała, Paweł Koza, Andrzej Bobak i 13-letni Paweł Kołbuc.