Wrocław: Pojadą prywatne tramwaje?
Szykuje się wielka rewolucja na szynach. Doczekamy się konkurencji dla monopolisty MPK. Miejscy urzędnicy zastanawiają się nad wprowadzeniem do miasta prywatnych przewoźników tramwajowych. Do tej pory wszystkie wrocławskie tramwaje obsługiwało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Niebawem jednak może się to zmienić. Wszystko dlatego, że do 2011 roku mają powstać we Wrocławiu dwie nowe linie dla szybkich tramwajów. Jedna z Gaju na Kozanów i na stadion piłkarski na Maślicach, a druga z Leśnicy na Sępolno. Zaraz po nich wybuduje się linię z Gaju do Jagodna.
Całość inwestycji pochłonie aż miliard złotych. Urzędnicy jednak się cieszą, bo właśnie się okazało, że 100 milionów euro na ten cel przekaże Unia Europejska.
Władze miasta nie wykluczają, że na nowych liniach usługi będzie świadczył prywatny przedsiębiorca. Mimo że MPK jest obecnie monopolistą na rynku, to urzędnicy nie zdecydowali jeszcze, czy to właśnie ta firma będzie obsługiwała nowe relacje.
Jednak najbardziej prawdopodobne jest, że prywatne tramwaje będą jeździły po Wrocławiu już po Euro 2012. Wtedy bowiem mają powstać kolejne, zupełnie nowe połączenia. Pomysł urzędników jest taki: prywatna firma najpierw wybuduje torowiska, a następnie zakupi tabor. I przez ustalony czas, np. 30 lat, będzie miała prawo obsługiwać połączenie, a urząd miejski zapłaci jej za to. Jak duże byłyby to pieniądze? Tego na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że po upływie wyznaczonego czasu cała linia i tabor przeszłyby na własność Wrocławia.
Wiadomo też, które linie mają być prywatne. Chodzi o relacje z centrum miasta na Psie Pole i dalej na Zakrzów i Kiełczów. Być może prywatna komunikacja tramwajowa połączy Wrocław z Jelczem-Laskowicami i innymi miejscowościami tuż przy stolicy Dolnego Śląska. Pewne jest również to, że koncern obsługiwałby linie, na których jeżdżą szybkie tramwaje.
Prywatna firma, która będzie świadczyć usługi przewozowe, zostanie wyłoniona w przetargu, a największe szanse będzie miał taki koncern, który zaproponuje najkrótszy czas eksploatacji.
– Takie rozwiązania stosuje sie w miastach europejskich, np. we Florencji – mówi Zbigniew Komar, pełnomocnik prezydenta ds. rozwoju transportu szynowego. Komar zapewnia również, że ceny za bilety byłyby takie same, jak w miejskich tramwajach.
Pomysł wrocławskich urzędników spodobał się Adrianowi Furgalskiemu, warszawskiemu ekspertowi ds. transportu.
– To przede wszystkim pionierski pomysł, jeśli chodzi o Polskę. Ale w Europie już jakiś czas temu uruchomiono prywatne linie tramwajowe. Najwięcej we Francji. Tam mamy do czynienia z prawdziwym tramwajowym renesansem – tłumaczy Furgalski. – Jestem pewien, że znajdzie się wielu chętnych na taką inwestycję.
Tymczasem do pomysłu sceptycznie podchodzi Witold Turzański, prezes MPK.- Obecnie przewozy tramwajowe są niedochodowe. Ale to dobrze, że mają powstać nowe linie.
Przed II wojną światową w niemieckim Wrocławiu działały prywatne firmy tramwajowe. Jednak po kilku latach działalności zostały wchłonięte przez państwowe przedsiębiorstwo.