Wrocław: Bezużyteczne torowisko
Nowy tor na ul. Widok mógłby umożliwić tramwajom jadącym w stronę Krzyków ominięcie korków. Niestety, na razie nie można z niego korzystać, bo tramwaj zagrażałby pieszym. Remont ulicy Szewskiej związany był z modernizacją tzw. linii średnicowej – torowiska, łączącego przez centrum południe z północą miasta. Dzięki temu tramwaje z Krzyków na Karłowice jadą po wydzielonych torach, a więc niezależnie od korków, przez ulice Świdnicką, pl. Teatralny, Widok, Szewską i Grodzką. W drugą stronę muszą się jednak przeciskać się przez uliczne zatory, bo wracają przez trasę W-Z i bardzo zatłoczoną ul. Krupniczą. Tymczasem Krupnicza to wąskie gardło w centrum. Tramwaje nie mają wydzielonego toru, a ruch samochodowy jest tu bardzo duży. Krupniczą można ominąć – tramwaje w kierunku Krzyków mogłyby jechać przez ulicę Widok. Od niedawna torowisko na niej prowadzi w obu kierunkach i jest rozjazd, który pozwala z ulicy Kazimierza Wielkiego skręcać w prawo. Dlaczego nie korzysta się z tego ułatwienia? Michał Gołębiewicz, rzecznik Zarządu Dróg i Komunikacji: – Na ulicy Widok mamy tylko torowisko awaryjne. Tramwaje nie mogą na stałe skręcać z Kazimierza Wielkiego, bo utrudniałyby ruch i zagrażały pieszym na przejściu. Faktycznie, zjazd w stronę ul. Widok przecina wysepkę. Piesi przechodzący przez jezdnię, mieliby tramwaj za plecami. Motorniczy, który na co dzień musi przeciskać się ulicą Krupniczą: – Wyrzucone pieniądze. Wydali prawie 50 mln zł na usprawnienie komunikacyjne, z którego można korzystać tylko w połowie. Czy nie można było przebudować skrzyżowania tak, aby tramwaje mogły skręcać w ul. Widok? Marek Suchy, dyrektor biura BBKS-Projekt, w którym powstało to rozwiązanie, zgadza się, że to możliwe. – Ale w ramach przebudowy Szewskiej tego torowiska nie można było zaprojektować inaczej niż przez przejście. Tam jest za mało miejsca. Torowisko będzie można używać dopiero wtedy, gdy odsunie się w kierunku przejścia podziemnego na Świdnickiej zebry dla pieszych i przystanek tramwajowy. Elwira Nowak, kierowniczka miejskiego działu zarządzania ruchem przyznaje, że projekt taki jest już szykowany. – Problem tkwi nie tylko w przemalowaniu pasów. Musimy także zmienić sygnalizację świetlną i powiększyć przystanek. Przez ulicę Kazimierza Wielkiego i tak jeździ dużo tramwajów. Dołożenie następnych bardzo komplikuje ruch na skrzyżowaniu.