Warszawa: Przekłada zwrotnicę po remoncie torów
W Al. Jerozolimskie przy pl. Starynkiewicza wróciła tradycja – pracownik Tramwajów Warszawskich z wajchą do przekładania zwrotnic. Wpuszcza na pętlę tramwaje linii 46. Dlaczego na odnowionym niedawno odcinku nie działają nowoczesne zwrotnice sterowane automatycznie przez motorniczych? – zastanawia się Gazeta Wyborcza. – Praca nie dla byle kogo. Siły trzeba, ale i głowy też, żeby się nie pomylić – mówi Dariusz Pawlak, wkładając w rozjazd solidną wajchę. Od poniedziałku pracuje jako zwrotniczy u zbiegu ul. Żelaznej z Al. Jerozolimskimi. Kiedy na przystanek wjeżdża tramwaj linii 46, pan Dariusz łapie wajchę, wychodzi z żółto-czerwonej budki i przekłada zwrotnicę. Teraz tramwaj może skręcić na pętlę przy pl. Starynkiewicza. Pan Dariusz od razu zmienia ustawienie rozjazdu, żeby następny tramwaj mógł pojechać prosto. I tak codziennie od godz. 5.30 do 14 (potem przychodzi zmiennik do godz. 21). – Na taką fuchę trzeba sobie zasłużyć. Ja 15 lat już pracuję, dostałem kilka nagród – mówi Dariusz Pawlak.
Do budki zwrotniczego Tramwaje Warszawskie wydelegowały specjalnych pracowników. – Muszą znać się na zwrotnicach i na torach. Fachowca od trakcji nie wypuścimy na torowisko – mówi rzecznik firmy Wojciech Szydłowski.
Dlaczego na dopiero co odnowionym odcinku (prace trwały od połowy czerwca do końca września) nie działają nowoczesne zwrotnice sterowane automatycznie przez motorniczych? Tramwajarze twierdzą, że byłoby to nieopłacalne – zwykle pętla na pl. Starynkiewicza jest nieczynna. Motorniczowie zawracają na niej tylko w awaryjnych sytuacjach. Tak jak teraz, gdy do 13 października trwa remont torów za pl. Zawiszy.
Po tygodniu budka obu wajchowych stała się już punktem informacji dla warszawiaków. – Przepraszam, ósemką dojadę na Nowe Bemowo? – upewniała się w piątek pasażerka w jasnym płaszczu. Ludzie chcą też wiedzieć, dlaczego ich tramwaj się spóźnia, często zgłaszają też ogólne pretensje do komunikacji miejskiej. Pan Dariusz twierdzi, że bywają nawet niemili.
Za to pozdrawiają go przejeżdżający motorniczy. Do niedawna to oni przekładali zwrotnicę. – Ale to zajmuje dużo czasu, a w Al. Jerozolimskich tramwaje kursują średnio co minutę. Potrzebna była pomoc – mówi Wojciech Szydłowski.
W piątek w południe pan Dariusz nie miał za dużo pracy, bo jeden z kierowców zaparkował samochód na torach tuż przy wjeździe na pętlę. Tramwaje linii 46 jechały więc prosto, zawracając dopiero na pętli przy ul. Siedmiogrodzkiej. Niesforny kierowca odjechał dopiero po godzinie.
Wajchowi zostaną przy pl. Starynkiewicza do przyszłej soboty. Tego dnia ma być oddany do użytku wyremontowany odcinek torów między pl. Zawiszy a pl. Narutowicza.