Warszawa: Ochota sparaliżowana przez system przepływu ruchu

Najpierw tramwaje, a potem setki aut utknęły w korku w Al. Jerozolimskich. Na uruchomiony w poniedziałek informatyczny system przepływu ruchu, paradoksalnie mający zwiększyć przepustowość stołecznych ulic, klęli wczoraj kierowcy i pasażerowie. Dzięki kamerom na skrzyżowaniach lub czujnikom w asfalcie system ma usprawnić ruch na ulicach. Komputer steruje światłami tak, żeby jechało się jak najbardziej płynnie. System, który na początek zainstalowano na Wisłostradzie i w Al. Jerozolimskich, ma także zgrać działanie sygnalizacji na sąsiednich skrzyżowaniach. Jego wykonawca, firma Siemens, nie dotrzymał już dwóch terminów. W końcu w poniedziałek o godz. 5 rano uruchomiono ostatnią sygnalizację systemu – na pl. Zawiszy. Tyle że wczoraj światła spowodowały ogromne zamieszanie. Sygnalizacja przestała się świecić dla tramwajów. Od ok. godz. 7.30 do ok. 10 nie mogły przejeżdżać przez pl. Zawiszy. Zniecierpliwieni pasażerowie wysiadali i pokonywali dystans pieszo. Utworzyły się też ogromne korki. Przez ponad dwie godziny zablokowana była Grójecka w stronę centrum. – Prawie 40 min! Tyle zajęło mi przejechanie od pl. Narutowicza do pl. Zawiszy! – denerwował się kierowca Marek Sułkiewicz. Sznurem stojących aut między pl. Narutowicza a Zawiszy byli zdziwieni także mieszkańcy Ochoty. – Takie korki się zdarzają, ale po 17! – mówiła Żaneta Karasiewicz.
Przedstawiciele Siemensa tak tłumaczą wtorkowe zamieszanie. – Te problemy wynikały częściowo ze zmiany organizacji ruchu oraz z wprowadzenia nowego programu sterowania sygnalizacją świetlną – objaśnia Leszek Kaczorowski, przedstawiciel firmy.
Adam Sobieraj z biura prasowego ZDM zastrzega jednak: – Apelowaliśmy do Siemensa, żeby uruchamianie systemu odbywało się w nocy. Nie chcieliśmy, aby jego wprowadzenie stało się uciążliwe dla kierowców.
Drogowcy przyznają, że system sterowania w Alejach Jerozolimskich w pełni zacznie działać po przywróceniu ruchu na moście Poniatowskiego. – Wtedy można się spodziewać efektów – tłumaczy Kaczorowski.