Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Warszawa: Metro żegna się z górnikami

infotram
20.10.2007 22:25

Przez 22 lata wydrążyli pod miastem około 20 km podziemnych tuneli. Maszynami i łopatami. Zbudowali nam pierwszą linię metra. Teraz wracają do domów. Pierwsi górnicy przyjechali do Warszawy w 1984 r. Metro zaczęli drążyć rok później. W szczytowym okresie pracowało ich naraz 500. Spędzili w Warszawie po kilka, kilkanaście lat. Właśnie przebili tunel ze stacji Słodowiec na Marymont. Muszą go jeszcze tylko uszczelnić. Powinni się z tym uwinąć do końca października. A potem – do domu. – Kończy się górnictwo w Warszawie – mówi ze smutkiem sztygar Włodzimierz Lasocki z Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń z Lubina.
Między Słodowcem i Marymontem po raz ostatni przy drążeniu tunelu pierwszej linii zastosowano metodę górniczą. Na Bielanach metro budowane jest już techniką odkrywkową. Przez ponad 20 lat na odcinku od stacji Wilanowska do Trasy AK podziemne korytarze drążyły powolne radzieckie tarcze. Przesuwały się tylko o dwa metry na dobę. Za tarczami szli górnicy, którzy przerzucali ziemię do wagoników i wywozili w głąb tunelu, a potem szybem na powierzchnię. Po pracy wracali na swoje stancje albo do hotelu robotniczego na Bródnie. Rodziny odwiedzali z rzadka.
– Żal będzie opuszczać budowę metra – mówi Włodzimierz Lasocki. W stolicy spędził dziewięć lat. Pochodzi z Wałbrzycha. W tamtejszych kopalniach węgla kamiennego przepracował wcześniej 17 lat. Teraz pójdzie na górniczą emeryturę. – Mam sporo satysfakcji. Tunele zostaną i będą służyć jeszcze bardzo długo. Cieszę się, że dołożyłem do tego cegiełkę.
Część górników zastanawia się: wrócić do pracy w kopalni czy przekwalifikować się na budowlańca i zostać w Warszawie. Wielu innych wróciło już w swoje strony – do Lubina, Wałbrzycha, Głogowa. Firma PeBeKa wielu swoim pracownikom proponuje pozostanie w górnictwie;mogliby m.in. drążyć chodniki w zagłębiu miedziowym koło Lubina albo zabezpieczać wyrobiska w kopalni soli w Wieliczce. Górnicy zatrudnieni przez PRG Metro, drugą firmę, która drążyła tunele, pewnie się przekwalifikują.
Górnicy po cichu marzą, że jeszcze wrócą na budowę metra. Tyle że drugiej linii. – Wiem, że tam będzie się drążyć inaczej, szybką tarczą. Ale może nasze doświadczenie jakoś się przyda? – ma nadzieję Włodzimierz Lasocki.