Walencja: Wypadek metra
Co najmniej pięcioro cudzoziemców zginęło w poniedziałkowej katastrofie metra w Walencji, w której poniosło śmierć w sumie 41 osób – poinformowała we wtorek po południu policja w Walencji. Na liście ofiar jest Argentyńczyk, Bułgarka, Kolumbijka, Paragwajczyk i Wenezuelczyk – powiedziała rzeczniczka policji. Pozostałe ofiary to Hiszpanie. Lekarze sądowi zidentyfikowali już wszystkie śmiertelne ofiary poniedziałkowego wypadku. Z 47 rannych, którym udzielono pomocy medycznej, 11 wciąż przebywa w szpitalach. Cztery osoby znajdują się w stanie bardzo ciężkim. Zapisy 'czarnej skrzynki’ z wagonów metra, które wykoleiły się w poniedziałek w Walencji ujawniły, że przyczyną tragicznego wypadku była nadmierna prędkość pociągu. Zgodnie z zapisem skład kolei podziemnej poruszał się 'z prędkością 80 kilometrów na godzinę na zakręcie, na którym szybkość jest ograniczona do 40 kilometrów na godzinę’ – oświadczył we wtorek po spotkaniu ekspertów rzecznik związków zawodowych pracowników metra w Walencji, Jose Aroca. Maszynista, który również poniósł śmierć w wypadku, nie zareagował, gdy metro jechało zbyt szybko. Podejrzewa się, że 'musiał stracić świadomość, zemdleć’. Do wypadku doszło tuż przed wjazdem na położoną w centrum miasta stację Jesus. Lokalne władze Walencji ogłosiły trzydniową żałobę. Pamięć zmarłych uczczono we wtorek pięciominutową ciszą. Wieczorem w katedrze Walencji odbyła się msza żałobna, w której uczestniczyli m.in. król Hiszpanii Juan Carlos oraz premier Jose Luis Rodriguez Zapatero.