Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Szczecin: Zapomniana tragedia na ul. Wyszaka

infotram
09.12.2007 23:11

Drewniany krzyż i znicze stanęły w miejscu, gdzie 40 lat temu w wypadku tramwajowym zginęło 15 osób. O przypadającej 7 grudnia okrągłej rocznicy jednej z największych katastrof tramwajowych w Europie przypomniał kilkanaście dni temu Edmund Glaza z Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana. Między innymi na łamach Gazety Wyborcza prosił, by szczecinianie wzięli udział w uroczystości z tej okazji. Przyszło sześć osób.
– Trochę mi przykro, ale jednocześnie upewniłem się, że w trwały sposób musimy upamiętnić to, co stało się na ulicy Wyszaka w 1967 roku – mówił Edmund Glaza.
Piątkowe obchody rozpoczęły się od mszy w katedrze odprawionej w intencji ofiar. Później odbyło się spotkanie przy kładce, w sąsiedztwie Trasy Zamkowej, w okolicy baszty. W tym miejscu przebiegała niegdyś, łącząca plac Hołdu Pruskiego z ul. Jana z Kolna kręta, ulica Wyszaka. Tu na jednym z zakrętów przewrócił się wypełniony pasażerami tramwaj. Zawiodły hamulce. Ksiądz poświęcił wkopany w ziemię drewniany krzyż. Stanął mniej więcej tam, gdzie leżały przewrócone wagony. Zapłonęły znicze, odmówiono krótką modlitwę.
’W tym miejscu w czwartek dnia 7.12.1967 roku, o godz. 6.35 uległ katastrofie tramwaj linii nr 6. W wyniku katastrofy 15 osób straciło życie, przeszło 150 zostało rannych. Szczecin 7 grudnia 2007′ – można przeczytać na umieszczonej na krzyżu mosiężnej tabliczce.
Tę skromną pamiątkę ufundowało Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana. Prezes Edmund Glaza szuka pomysłu, jak jeszcze upamiętnić ofiary wypadku.
– Chciałbym, by wypowiedzieli się na ten temat bliscy ofiar, albo chociaż ci, którzy przeżyli katastrofę – podkreśla Glaza. – Niestety żadna z tych osób nie przyszła.
Szczecińskie Civitas Christiana nie po raz pierwszy chce przypomnieć mieszkańcom miasta o tragicznych, wartych pamięci epizodach z dziejów Szczecina. Edmund Glaza był inicjatorem zamontowania tablicy upamiętniającej dzieci, które zginęły 9 października 1962 roku w alei Piastów podczas wojskowej parady. W tłum widzów wpadł wówczas czołg. Cenzura nie dopuściła wtedy do publikacji informacji o tragedii. I ta na długo zatarła się w pamięci szczecinian.
– Chcielibyśmy jeszcze w jakiś sposób zachować na lata pamięć o ofiarach pożaru 'Kaskady’ – deklaruje Glaza. – Ten pożar, katastrofa na Wyszaka i alei Piastów były jednymi z najbardziej tragicznych wydarzeń w powojennych dziejach miasta.