Szczecin: Będą krótkie tatry
Ze szczecińskich torów znikną niebawem ponad 50-letnie tramwaje, tzw. helmuty. Zastąpią je żółte tatry, które jeszcze są w Berlinie. Zespół, którym od kilku miesięcy kieruje dyrektor szczecińskiego MZK, wynegocjował korzystne warunki. Tramwaje z Niemiec zaczną do Szczecina trafiać może jeszcze w październiku. – Osiągnęliśmy sukces, rozmowy posunęły się znacznie – nie ukrywa Zbigniew Dąbrowski, rzecznik prasowy MZK Szczecin. – Strona niemiecka zgodziła się na wiele naszych warunków, dzięki czemu można myśleć o finalizowaniu umowy.
Teraz wynegocjowane warunki musi zaakceptować prezydent Szczecina i rada nadzorcza berlińskiego przewoźnika. Rada zbiera się 2 razy w roku, najbliższe posiedzenie odbędzie się w październiku. Do tego czasu Niemcy będą już szykować wagony i przede wszystkim obręcze kół, które muszą być dostosowane do jazdy po naszych torowiskach. Tym razem nie będzie testów wagonów.
Kupujemy tatry T6, które mają tę samą szerokość, co jeżdżące już po Szczecinie wagony przegubowe. Nie będzie więc problemów z mijaniem się. Te są krótsze, będziemy je łączyć w składy – tłumaczy Z. Dąbrowski. – Mówimy o blisko 30 wagonach, każdy ma silnik i może kursować osobno. Nie ma mowy o doczepach bez silników, które w Szczecinie prawdopodobnie nie zdałyby egzaminu.
Wagony, które chce kupić Szczecin, wyprodukowano w latach 1988-1991. Gruntowną modernizację przeszły w latach 1993-1996. Zakres prac był większy, a nakłady wyższe niż w wagonach, które już mamy u siebie. Harmonogram wstępnie zakłada, że dostawy krótkich tatr mogłyby się rozpocząć pod koniec października. W styczniu wszystkie tramwaje, które spłacać będziemy przez 7 lat, byłyby w Szczecinie. A to oznaczałoby koniec sprowadzonych w 1996 r. tzw. helmutów i najstarszych wagonów 105N.