Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Śląsk: Tramwajowe kłopoty

infotram
11.12.2007 13:07

Wczoraj o godz. 4.20 na torowisku tramwajowym w Będzinie zginął 37-letni mieszkaniec Czeladzi. Motorniczy nie zdążył wyhamować. Dzień wcześniej, u zbiegu ulic Kościelnej i Sienkiewicza w Sosnowcu tramwaj potrącił kobietę. Przeżyła, ale w ciężkim stanie trafiła do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5. – Rozpędzony skład, który sporo waży (dwa wagony z pasażerami mają ok. 50 ton. Przy prędkości 50 km na godzinę ich droga hamowania wynosi prawie 50 metrów – przyp. red.), potrzebuje czasu, by się zatrzymać. A wypadek to są sekundy – mówi Janusz Kałczuga, dyrektor Rejonu Komunikacyjnego nr 1 Tramwajów Śląskich w Będzinie. Szwankuje tabor, bo spora część wagonów ma już ponad 20 lat. Pojawiają się też problemy z torowiskami oraz rozjazdami. Czasem zawodzą też ludzie. 20 października pod kołami tramwaju linii 26, jadącego z Niwki do centrum Sosnowca zginęła Barbara Sączewska. Jej rodzina do dziś nie może się z tym pogodzić. – Spółka Tramwaje Śląskie jest przynajmniej współodpowiedzialna za to zdarzenie. Padał deszcz, a po drugiej stronie torowiska nie ma wiaty. Kiedy żona przechodziła przez tory, by wsiąść do tramwaju linii 26 drzwi pojazdu się zamknęły i motorniczy ruszył, nie patrząc, czy ktoś jest z przodu. Potwierdziło to wielu świadków – mówi Henryk Sączewski, mąż ofiary wypadku. Policja nadal szuka świadków zdarzenia. Nie ma też decyzji biegłego w tej sprawie. W sierpniu br. do szpitali trafiło 26 pasażerów, gdy w centrum Sosnowca tramwaj ’26’ (miał prawie 30 lat) wjechał na tor jazdy nadjeżdżającego z przeciwka składu. – Po wypadku zleciliśmy specjalistyczne badania Politechnice Śląskiej – mówi Szczepan Wodniok, dyrektor działu technicznego Tramwajów Śląskich SA. By prowadzić tramwaj potrzebne jest wykształcenie zawodowe, ukończone 20 lat i zaświadczenie o niekaralności. Wymagane są badania lekarskie i psychotechniczne, które są ważne przez 5 lat. – Kurs w Ośrodku Szkolenia Motorniczych w Katowicach-Zawodziu trwa trzy miesiące i kończy się egzaminem państwowym – mówi Katarzyna Weiss z działu szkolenia i kadr Tramwajów Śląskich SA. Jak twierdzi dyrektor Janusz Kałczuga, każdy wypadek z udziałem motorniczego jest dokładnie analizowany.