Rzym: Wypadek w metrze
We wtorek rano o godzinie 9.37 w śródmieściu Rzymu, na stacji Piazza Vittorio Emanuele koleji podziemnej 38-kilometrowej, oddanej do użytku w 1955 roku linii „A“kursującej między Anagnina i Battistini, doszło do tragicznego wypadku. Na stojący na stacji skład. z tyłu nagle wjechał drugi. Według pierwszych relacji prasowych ponoć bardzo wolno, ale zaprzecza temu fakt dużej ilości rannych, w tym ciężko rannych i dwóch zabitych. „Usłyszeliśmy straszny hałas, a potem po całej stacji gwałtownie zaczął rozprzestrzeniać się gryzący dym i straszny zapach. Najpierw myślałam, że to jacyś terroryści wysadzili coś w powietrze…“—powiedziała wkrótce przybyłemu na miejsce wypadku prokuratorowi Giovanni Ferrara panicznie uciekająca ze stacji jedna z naocznych świadków katastrofy, której przyczyną było to, że na stojący na stacji pociąg z tyłu wjechał następny skład. W tym tragicznym wypadku dwie osoby —nigeryjskie Włoszki po trzydziestce zmarły, a 235 osób zostało rannych, w tym kilku ciężko rannych, a pięć osób jeszcze w dalszym ciągu walczy z życiem. Inny ze świadków dodał, że wypadek miał miejsce w tym momencie, kiedy po zatrzymaniu się pierwszego pociągu otworzono drzwi i pasażerowie zaczęli wysypywać się na peron i dlatego nikt już nie trzymał się uchwytów i barierek. Ponieważ bardzo wielu pasażerów nawet nie uzmysłowiło sobie, co się stało, wybuchła panika i wszystcy znajdujący się już na peronie z piskiem i artykułowanym krzykiem, wrzaskiem rzucili się do ucieczki. „Oba składy pociągów przepełnione były pasażerami i na peronie również panował szczytowy tłok, przerażenie pasażerów było więc tym większe. Myślałem, że dyrekcja kolei podziemnej zwiększyła częstotliwość kursowania pociągów“—powiedział jeden z naocznych świadków wypadku, pewien starszy mężczyzna, oczekujący na peronie na żonę jadącą w następnym pociągu. Inny z pasażerów, który stał bezpośrednio za kabiną motorniczego i zerkał do jego środka przez szparę, z oburzeniem powiedział ścierając potoczki krwi spływającej ze swojego czoła: „Ja nie wiem, czy motorniczy zasnął, czy też niedowidział, bo wyraźnie widziałem czerwone światło, które motorniczy po prostu zlekceważył!“Według informacji opublikowanych w prasie włoskiej, pociąg który spowodował wypadek, był zupełnie nowego typu. Był to skład produkcji hiszpańskiej Caf, z którego dyrekcja metra do ruchu przekazała 17 sztuk. Jak podaje włoska gazeta Corriere della Sera, na szczęście bardzo wiele osób jest tylko lekko rannych, w tym najwięcej jest ludzi znajdujących się w szoku. Prezes towarzystwa rzymskiej kolei podziemnej Stefano Bianchi, z głębokim ubolewaniem podkreślił, że do wypadku doszło prawdopodobnie z powodu nagłej krótkiej przerwy w dostawie prądu. Sanitariusze pogotowia ratunkowego oraz brygady saperów i strażaków do godziny 11-ej wszystkich pasażerów wyzwolili ze zgniecionych do nierozpoznania wagonów metra. Do późnego wieczora na całej linii „A“nie kursowały pociągi. Zdaniem włoskich dziennikarzy i pasażerów metra, linia ta już dawno powinna była zostać wyremontowana i zaopatrzona w nowoczesną sygnalizację kierowania ruchem pojazdów.