Poznań: Co pięć lat sprawdzają, jak głośno jest przy poznańskich torowiskach
W przyszłym miesiącu rozpocznie się kontrola dźwięku przy poznańskich torowiskach. W kilkudziesięciu miejscach pracownicy niezależnej instytucji monitorującej hałas sprawdzą, czy przejeżdżające tramwaje nie przekraczają norm dopuszczalnej głośności. Jeśli odkryją nieprawidłowości, MPK będzie musiało wyciszyć torowisko lub ograniczyć prędkość przejeżdżających tamtędy tramwajów. Podobne kontrole przeprowadzane są co pięć lat –wymagają tego przepisy o ochronie środowiska. Miejski przewoźnik zleca to zadanie instytucji posiadającej odpowiednie certyfikaty. Wczoraj minął termin składania ofert w przetargu. Jeśli jego wynik nie zostanie oprotestowany, w przyszłym miesiącu pracownicy wyłonionej instytucji rozpoczną monitorowanie hałasu komunikacyjnego w mieście.
–Aby wyniki były adekwatne do rzeczywistego poziomu hałasu, trzeba monitorować hałas o różnych porach roku. Także temperatura ma bowiem wpływ na głośność przejazdu tramwajów –twierdzi Jan Firlik, dyrektor pionu tramwajów w MPK. –Badania zostaną przeprowadzone w 60 punktach miasta.
Po zakończeniu kontroli zostanie sporządzony raport, w którym wyszczególnione będą najgłośniejsze w Poznaniu miejsca. Mimo że ustawa nie przewiduje nakładania kar na przewoźników, Firlik zapewnia, że MPK od razu rozpocznie działania związane z ograniczeniem głośności w podanych rejonach miasta. A jest na to wiele sposobów.
–Można wymienić szyny lub ich umocowanie (ze sztywnego na sprężyste), zmienić rodzaj podkładu lub podbudowy. W miejscach, gdzie jest to możliwe, szyny tramwajowe zastępujemy kolejowymi –wylicza Jan Firlik. –W ostateczności ustawiamy ekrany akustyczne lub ograniczamy dopuszczalną prędkość, z jaką mogą poruszać się tramwaje.
Jest to jednak najrzadziej stosowana metoda. MPK stara się jej unikać ze względów ekonomicznych. Okazuje się być także niekorzystną dla pasażerów –wydłuża się bowiem czas potrzebny na pokonanie danej trasy. Takie rozwiązanie musiało jednak zostać wprowadzone na przykład wzdłuż ulicy Polanka, przy zjeździe z Górnego Tarasu Rataj, czy przy wyjeździe z pętli na osiedlu Lecha. –Na bieżąco monitorujemy głośność w różnych punktach miasta. Sprawdzamy także sygnały od mieszkańców –mówi dyrektor Firlik. –Poznaniacy często informują nas, że tramwaje jeżdżą za głośno. Każdy taki sygnał musimy sprawdzić.