Paryż stawia na rowery i tramwaje
Merostwo Paryża, kierowane przez większość złożoną z socjalistów i Zielonych, przyjęło kontrowersyjny plan ograniczenia o 40% ruchu samochodowego w stolicy Francji do roku 2020. Dzięki temu w Paryżu ma pojawić się więcej rowerów i pojazdów komunikacji miejskiej. Po miesiącach polemik, plan opracowany przez ekipę mera Bertranda Delanoe, który wypowiedział wojnę korkom i zanieczyszczeniu, został przyjęty głosami lewicy i Zielonych. Prawica (UMP) była przeciw, a centrum (UDF) wstrzymało się od głosu. Plan ma doprowadzić do obniżenia o 60% emisji gazów cieplarnianych do roku 2020 w imię 'zdrowia publicznego’. Definitywne wprowadzenie w życie tego planu ma nastąpić jednak dopiero w 2008 r. po konsultacjach społecznych i wyborach municypalnych 2008 r. Wśród krytyków planu są liczni użytkownicy samochodów mieszkający w Paryżu lub regionie paryskim, zaniepokojeni wydłużeniem czasu codziennych przejazdów między miejscami zamieszkania a pracy. Także paryska Izba Handlowo-Przemysłowa skrytykowała plan, który według niej 'niedostatecznie bierze pod uwagę konieczność rozwoju gospodarczego’. Plan przewiduje istotne zmniejszenie obecności samochodów w mieście, czemu towarzyszyć ma poprawa transportu publicznego i przyznanie pierwszeństwa autobusom i rowerom. Przewidziano powstanie połączeń tramwajowych na obrzeżach stolicy oraz zamknięcie ekspresowej drogi przecinającej Paryż z zachodu na wschód wzdłuż Sekwany. Już latem 2007 r. w Paryżu ma się pojawić 14 tys. rowerów – na wzór Amsterdamu i niektórych innych miast europejskich, żeby zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza samochodowymi spalinami. Rowery mają być dostępne za niewielką opłatą na tysiącu przystanków.