Łódź: Zwrotnica na razie wyłączona
Na feralnym skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Kopernika, gdzie we wtorek doszło do zderzenia tramwajów i rannych zostało 12 osób, wyłączone zostały elektroniczne zwrotnice. Motorniczowie, którzy zmieniają kierunek jazdy, muszą starym sposobem wysiąść z tramwaju i specjalną dźwignią przestawić urządzenie. – Jak trzeba, tak robimy – mówią. – Zresztą trochę ruchu nie zaszkodzi. Otrzymujemy również komunikaty z centrali, przypominające o zakazie wjeżdżania pod iglicę zwrotnicy, jeśli z naprzeciwka nadjeżdża inny tramwaj. Staramy się oczywiście przestrzegać przepisów, ale czasami, ze względu choćby na napięte rozkłady jazdy, jest to niemożliwe. Tymczasem sprawca wypadku, 14-letni Adam, który skonstruowanym przez siebie pilotem przestawił zwrotnicę, trafił wczoraj – decyzją sądu rodzinnego – do schroniska dla nieletnich. – Chłopiec będzie tam przebywał 3 miesiące – powiedziała 'Expressowi’ Grażyna Jeżewska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Łodzi. – W tym czasie przejdzie badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym. Opinia specjalistów zdecyduje o dalszym losie chłopca.